poniedziałek, 2 stycznia 2017

Lubię farbować wróble - Agnieszka Osiecka


Lubię farbować wróble to książka zbudowana na wywiadach Agnieszki Osieckiej z różnymi dziennikarzami, którą w kompletną formę ubrała Violetta Ozminkowski. Pomysłem na publikację było zebranie różnych rozmów, wybranie najistotniejszych wątków i z wszystkich ułożyć nowy wywiad – swoiste sedno, meritum całości. Jeden, kompletny dialog, który ukazywałby Osiecką w pełnym świetle. Idea zrodziła się z fascynacji wieloletniej dziennikarki Newsweeka poetką i marzeniem (niestety już nie do zrealizowania w klasycznym ujęciu) o przeprowadzeniu z nią wywiadu. 

Owa nietypowa forma miała za takiż posłużyć. Tym bardziej, że owo marzenie miało szansę na realizację, gdyby nie chwilowe tchórzostwo Ozminkowski, która do poetki nie podeszła, gdy była ku temu okazja.

Nie jest to wywiad w klasycznej formie – przypomina raczej rozmowę między dwiema dobrymi znajomymi: o facetach, przyjaciołach, rodzinie, życiu zawodowym. Rozmowę tyleż fikcyjną, co skonstruowaną na bazie autentycznych wypowiedzi. Zbudowanie książki opartej na podobnym koncepcie, książki – należy dodać – spójnej i logicznej, wymagało od dziennikarki nie lada gimnastyki oraz wysiłku. Wystarczy wspomnieć, że fragmenty wyjęte zostały z – niebagatela – ponad stu rozmów przeprowadzanych z Osiecką przed niemal trzydzieści lat.

Niestety, z lektury nie jestem zadowolona. Część wątków się powtarza, czasem brzmią one banalnie. Póki co, najsłabsza to książka wydana w serii Osieckiej, jaką miałam okazję czytać. Ani mnie nie zainspirowała, ani nie porwała. Prędzej – wynudziła. Doceniam jednak autorski, wcale niemały, wkład w ostateczną formę całości.