niedziela, 4 października 2015

Eksplozja smaków [Facet i kuchnia - Szymon Kubicki]





Mówią, że mężczyźni gotują lepiej.

Ja znam zarówno rewelacyjne kucharki, jak i kucharzy, nigdy dotąd nie spotkałam się jednak z mężczyzną, który z taką pasją gotowałby dania bezglutenowe jak Szymon Kubicki, autor książki Facet i kuchnia. Publikacja, jak to facet, trochę waży – przyczynia się do tego doskonałej jakości papier i twarda oprawa. Wizualnie całość prezentuje się świetnie – sami zresztą zerknijcie jak pysznie wszystko wygląda. Podczas pierwszej lektury musiałam mocno się powstrzymywać, by całej książki nie zaślinić, tak działa na zmysły! Wzrok i smak, a nawet węch wskakują na najwyższe obroty i na zamieszczone w tomie ilustracje reagują natychmiastowym zadowoleniem.

Jak jest jednak z samą zawartością treściową? Nie jestem osobą, która unika glutenu, nie jestem też zaznajomiona ze sporą ilością (jak się okazało) produktów, które w tej książce zostały wymienione. Pierwszy raz usłyszałam o mące kasztanowej i kilku innych towarach, które z wielką przyjemnością w najbliższym czasie wykorzystam i których chętnie spróbuję. Jednak właśnie przez wzgląd na wykorzystanie w znakomitej większości przepisów podobnych ingrediencji, miałam problem z upichceniem czegoś od ręki. Podejrzewam jednak, że dla tych, którzy bezglutenową kuchnię znają i w jej obrębie się poruszają, nie będzie to żaden kłopot, bo większość składników mają po prostu w domu.

Wszystko, co przygotował Kubicki wygląda po prostu obłędnie, a moim Top3 zostają omlet z białek z malinami i czekoladą, placki twarogowe z jagodami i miodowo-limonkowe serniczki z ricotty. Tak, jestem łasuchem, tak oblizuję się przy samym wymienianiu nazw i ponownym, ukradkowym zerkaniu na fotografię gotowych deserów.
Coś niebywałego dzieje się dzisiaj w kuchni, to cieszy.

Cieszy moda bezglutenowa, która jest wielką łaską dla osób ze względów zdrowotnych nie mogących sobie na jego spożycie pozwolić, a które teraz mają dostęp do tak fantastycznych przepisów, że nawet nie zauważą jakiegoś braku, lecz będą cieszyć się eksplozją smaków.

Polecam ogromnie! Jest pysznie i zdrowo.
I wybaczcie – muszę kończyć, bo samo pisanie o tej książce prowokuje u mnie ślinotok i absolutny brak skupienia.

Smacznego!