piątek, 24 lipca 2015

Skąd wziął się najpopularniejszy skorupiak świata - uRACZmy się opowieścią. (Kroniki raka – George Johnson)


George Johnson na poważnie zainteresował się rakiem, gdy zachorowała jego żona. Szukał odpowiedzi na pytania, z których jedno podstawowe brzmiało: dlaczego spośród tylu ludzi na świecie spotkało to właśnie nas?

Nowotwór złośliwy jest dziś chorobą, z którą prędzej czy później [oby] zmierzy się każdy z  nas – bezpośrednio, gdy zachorujemy sami lub pośrednio, gdy zachoruje ktoś z  naszych bliskich. Od lat naukowcy szukają recepty na to, jak się przed rakiem uchronić albo jak zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania. Winę za coraz większą częstotliwość tegoż składa się na karb zmian cywilizacyjnych (zanieczyszczone środowisko, wszechobecna chemia w  jedzeniu i powietrzu, chroniczny stres, brak aktywności fizycznej, nadwaga) wirusów, genetyki i wielu innych. Tak naprawdę nikt do końca nie wie, co sprawia, że w  pewnym momencie zdrowe komórki zaczynają się patologicznie namnażać, powodując rozwój nowotworu i nikt nie wynalazł jednego skutecznego leku – pewnie dlatego, że rak to wcale nie jedna choroba, a tysiące różnych wariacji.

Johnson w  swojej książce postanawia prześledzić losy jednej z najpopularniejszych chorób świata, pokazując jak obszernym jest tematem i jaką nieprawdą jest, że to choroba współczesnych. w  swoim studium sięga czasów prehistorycznych, prezentując, że już wtedy rak istniał, często jednak będąc mylonym z  innymi chorobami lub też zwyczajnie – zbywany milczeniem. Autor śledzi rozwój wiedzy na temat tegoż, bada to, co zostało dotąd dowiedzione, drąży temat i oswaja go, dociekając jak kiedyś leczono tę przypadłość, kiedy po raz pierwszy ją zdiagnozowano i jak próbowano sobie z  nią radzić. Choć książka nie jest lekturą łatwą, zwłaszcza dla tych, który z  nowotworem złośliwym mieli już w  jakiś sposób do czynienia – może ona nieść konieczną niektórym do osiągnięcia spokoju wiedzę, a przede wszystkim pociechę, że to nie do końca nasza wina, że chorujemy i że nie zawsze można chorobie zapobiec czy też ją przewidzieć.  Daje też nadzieję, że być może kiedyś – za dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt lat – także i rak będzie chorobą łatwą do pokonania.

Ważnym i godnym uznania gestem jest przekazanie części dochodu ze sprzedaży książki na rzecz kampanii Policzmy się z  rakiem

Jeśli zatem interesuje Cię ta tematyka, a sądzę, że w  dzisiejszych czasach powinna; jeśli nie jest Ci obojętne zdrowie Twoje i Twoich bliskich zajrzyj tej niepozornie wyglądającej książce pod okładkę. Na pewno dostarczy Ci wielu wyjaśnień i rozwieje szereg wątpliwości.


4 komentarze:

  1. Świetny tytuł wpisu - "uRACZmy się"! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie, chcoiaz dobrze wiedziec na przyszlosc ze cos takiego jest i mozna po to siegnac. :)

    OdpowiedzUsuń