wtorek, 17 grudnia 2013

Moja pierwsza mitologia – Katarzyna Marciniak


Tytuł: Moja pierwsza mitologia. Księga pierwsza
Autor: Katarzyna Marciniak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Udostępnienie: Sztukater
ISBN: 978-83-10-12428-9
Ilość stron: 280
Cena: 49, 90 zł

Mity przeżywają dziś swoisty renesans. Mnogość filmów odtwarzających i reinterpretujących żucie starożytnych bogów, tytanów i herosów zalewa rynek, ciesząc się przy tym ogromnym powodzeniem. Wystarczy wspomnieć niedawny Gniew Tytanów i jego poprzednika, a także Percy’ego Jacksona, którego kontynuację jeszcze kilka tygodni temu mogliśmy obserwować na dużym ekranie. Stanowią one jednak wyłącznie pojedyncze realizacje w świetle całej famy produkcji, która zdaje się nie mieć końca.
Coraz rzadziej sięgamy dziś do mitologii spisanej, woląc posiłkować się gotowymi przedstawieniami treści.

Będąc dziećmi jednak, woleliśmy wysłuchiwać opowieści o Zeusie, Herkulesie i Posejdonie, które powoli spływały z ust rodziców, a które ci odczytywali z książek.
Moja pierwsza mitologia Katarzyny Marciniak, to wydanie zjawiskowe: przyciąga oko subtelną, pastelową, w duchu minimalizmu, piękną okładką, a ta jest jedynie zaproszeniem do o wiele bardziej uwodzącego wnętrza.
W krótkim słowie wstępnym autorka tłumaczy młodemu czytelnikowi czym są mity i mitologia, wyjaśnia jak żyło się w czasach sprzed ery Internetu i komputerów, jak przekazywano sobie wiadomości i opowiadano historie. Wspomina okres, kiedy ludzie dali się słowom czarować, bowiem ci, którzy się nimi posługiwali, robili to tak doskonale, że samym tylko mówieniem wywoływali głębokie emocje u audytorium. Streszcza ona także główne zagadnienia poruszane w książce, sygnalizuje kto będzie opowiadał i dlaczego akurat on.

Sama publikacja podzielona jest na dwie części, dotyczące innej problematyki. Są to: dzieciństwo bogów i ludzi (a w niej opowieść o Zeusie – jego narodzinach, później umizgach do przyszłej żony i in.; Posejdonie, Atenie, Artemidzie, Apollu, Aresie, Afrodycie i in.) oraz przygody herosów (a tutaj Herakles ze swoimi dwunastoma pracami, Tezeusz, Perseusz, Bellefront, Kadmom i Jazon).
Książka pisana jest bardzo prostym językiem, przez co będzie dla dziecka zrozumiała (co trudniejsze słowa zostały wyjaśnione). Starsi czytelnicy z powodzeniem mogą czytać ją samodzielnie, bogacąc przy tym swoją wiedzę o mitologii.
To, co cenne,to fakt, że opowieści te niczego nie przemilczają – jak np. zjadania przez Kronosa własnych dzieci – lecz wiele spraw eufemizują, przez co nie jawią się one jako brutalne, a wciąż oddają pożądane treści. Wszystko zostało dostosowane do odbiorcy, tak, by niczego nie uronił, ale też nie musiał się bać.
Każdej kolejnej historii towarzyszą dwa „dodatki”, którymi są: wyjaśnienie wyrażenia mającego źródło w mitologii (np. pyrrusowe zwycięstwo, tytaniczna praca, proteusz, argusowy wzrok i wiele, wiele innych), a także konkretne jego użycie, wyrażone poprzez króciutką opowiastkę osadzoną we współczesności, w którą wpleciony został omawiany związek frazeologiczny. Dzięki temu dziecko nie tylko poznaje znaczenie nowych słów i poszerza swoje słownictwo bierne, ale też automatycznie jest uczone jak przekuć je w czynne, poprzez konkretne zastosowania.

Oprócz świetnie opowiedzianych historii, na niepowtarzalność tej książki składają się także fenomenalne ilustracje. Regularne rysy postaci, ciepłe odcienie, dbałość o wizualizację każdego boga i towarzyszących mu atrybutów: o to wszystko zatroszczyła się Marta Kurczewska. Szata graficzna, której jest autorką niebywale przyciąga wzrok i zwiększa przyjemność lektury.
Wydanie jest bardzo dobre – twarda oprawa, świetnej jakości kartki, tradycyjny format. Jedynym minusem może być waga książki, która właśnie na skutek grubości oprawy i stronic, może okazać się dla dziecka bardzo ciężka, szczególnie w porównaniu z innymi publikacjami.
Jest to jednak cena, którą musimy zapłacić za doskonałą jakość, stąd też wcale bym się tym nie przejmowała.

Polecam tę książkę, stanowiącą kopalnię wiedzy o mitologii i języku z niej zaczerpniętym. Choć nie należy ona do najtańszych – zdecydowanie jest warta swojego kosztu.