wtorek, 25 września 2012

Mężczyźni, których kochałam - Adele Parks



Tytuł: Mężczyźni, których kochałam
Autor: Adele Parks
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 414
ISBN: 978-83-7508-485-6










Gdy człowiekowi uda się trafić na osobę, która wydaje się być jego drugą połówką pod każdym względem, trzyma się jej kurczowo. Życie przestaje być rutyną, a staje się przyjemną, pełną ciepła i wzajemnego zrozumienia wędrówką przez meandry codzienności.
Tak było w wypadku Nat i Neila. W oczach znajomych uchodzili za parę idealną, nie mającą przed sobą żadnych, nawet najmniejszych sekretów, szanującą swoje prace, choć tak bardzo różne, podziwiającą swoje zainteresowania, choć balansowały na dwu odległych biegunach.
Związek, któremu nawet po latach patronowała bezwarunkowa miłość, oddanie, wierność i zgodność w kwestii braku chęci do posiadania potomstwa, zadeklarowana na długo przed zawarciem związku małżeńskiego. Wszystko jednak dramatycznie zmienia się, gdy pewnego dnia Neil wspomina o tym, że jego pragnienie rodzicielstwa nagle się nasiliło. Nat, pozostawała nieugięta, jej mąż próbował wszelkich sposobów, by przekonać ją do macierzyństwa lub też chociaż rozpocząć jakiekolwiek negocjacje czy rozmowę. Każda jego próba kończyła się karczemną awanturą i jedynym z możliwych tłumaczeń: „Nie chcę, bo nie. Ustaliliśmy to.” Nat, tak bardzo zatraciła się w swojej niechęci, że nie zauważyła nawet jak jej mąż zaczyna się od niej oddalać. Oboje stąpali po niepewnym gruncie – ona, czując, że gdzieś popełniła błąd, że Neil to prawdopodobnie wcale nie Ten Jedyny, rozpoczyna ciąg randek z byłymi chłopakami, mających na celu ujawnienie się tego, którego przeoczyła i nie doceniła. Neil z kolei, szuka pocieszenia w ramionach striptizerki Cindy – płaci nie za widok jej nagości, lecz za ciepłą rozmowę o jej córce, za wymianę poglądów i towarzystwo.
Oboje, Nat i Neil, swoje popołudniowe spotkania utrzymują w wielkim sekrecie przed sobą. Kończą się czasy szczerości, ich małżeństwo powoli się rozpada, oboje są nieszczęśliwi, a wszystko potęguje niczym nie skrępowane gadulstwo ich znajomych, które pewnego dnia przypadkowo staje się roznosicielem prawdy.

Nat, której przez całe życie towarzyszył paraliżujący strach, boi się teraz, że utraci męża. Neil, nie wiedząc dlaczego jego żona nie chce mieć dzieci, szuka sposobu i słucha rad striptizerki na uśpienie czujności ukochanej. Kończy się jednak awanturą i hucznym rozstaniem. Jak na tę wiadomość zareagują ich najbliżsi znajomi? Jak potoczy się życie tej dwójki?


Okładkowe fragmenty opinii uważam za krzywdzące. Nazwanie tej książki komedią, to katastrofalna pomyłka. Być może kogoś śmieszą ludzkie tragedie, fakt, że najczęściej wynikają one z drobnych nieporozumień, niedomówień, które niczym jątrząca się rana przeradzają się nagle w bombę z samozapłonem. Być może ktoś uzna splot wypadków zaprezentowanych na kartach tej książki za komedię pomyłek – jednak, należałoby się zastanowić czy gdyby coś podobnego wydarzyło się w naszym życiu, gdyby tak wielka tragedia dosięgła kogoś z nas, gdyby kurczowo zaciskające się na szyi widmo paraliżującego strachu determinowało każdy nasz ruch i decyzję – czy wtedy nadal twierdzilibyśmy, że to komedia? Czy pęknięte serce przyjęłoby takie usprawiedliwienie? Wątpię.
To powieść obyczajowa, z widmem wielkiego cierpienia w tle, czytadło posiadające głębię emocjonalną. W żadnym wypadku nie komedia.
Polecam, na pewno nie dla odstresowania, bo emocji będzie wiele, ale w ramach świeżego spojrzenia na swój związek, przyjaźnie, zastanowienia się czy aby na pewno w relacjach tych jesteśmy bezwarunkowo szczerzy, czy nie ukrywamy czegoś, co może całkowicie zmienić perspektywę i czy nie tłumimy dawno ukrytych żalów.