środa, 14 września 2011

A niech to czykolada! - Paweł Beręsewicz


Gdy byłam dorastającym dzieckiem, to na co zwracałam uwagę przy doborze książek, to Tajemnica. Każda wybrana przeze mnie lektura musiała być zaopatrzona w opisie w to słowo, tak bardzo znaczące i tak bardzo magnetyzujące. Od tamtej pory niewiele się zmieniło – sekrety od lat mnie przyciągają i zachęcają do czytania, jak i późniejszych poszukiwań. Cenię sobie w powieściach zagadkę, którą muszę wraz z bohaterami rozwiązać i wiem, że cechę tę nabyłam dzięki wyborom literackim dokonywanym już w szkole podstawowej. Tym bardziej cieszę się, że także i dziś powstają książki dedykowane dzieciom i młodzieży, które od Tajemnicy właśnie się rozpoczynają i na Tajemnicy kończą. Jedną z nich jest pozycja nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lingren zorganizowanym przez fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” pod honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz patronatem literackim Polskiej Sekcji IBBY – A niech to czykolada! Pawła Beręsewicza.

Autor to anglista i tłumacz, który największą popularność zdobył dzięki serii książek o rodzinie Ciumków oraz kryminałowi Tajemnicy człowieka z blizną. Znane również mogą być inne jego teksty, jak na przykład Czy wojna jest dla dziewczyn? Albo Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek? Jego utwory są cenione przez młodych czytelników, ich rodziców oraz krytyków.

Przejdźmy jednak do sedna, czyli w tym wypadku – czekolady. Czym jest owa tytułowa smakowitość? Otóż niczym zjadliwym! Dla mieszkańców Zylirii – głównych bohaterów książeczki – jest to synonim słów „niechęć”, „wstręt”, „pogarda”.
Kim w takim razie są Zylirijczycy? Wyobraźmy sobie świat istniejący na dnie magicznego kapelusza, w którym cykle wytycza pojawiająca się ręka w kraciastej rękawiczce, wyznaczająca pory Zjawienia, Obecności, Zniknięcia i Pustki. Zyliryjczycy to postaci podporządkowane pojawianiu się owej ręki, która za każdym razem pozostawia po sobie pamiątkę – Rzecz. Zostawia ją na pewien czas, po czym wraca, by odebrać swoją własność. Tymczasem mieszkańcy Cylindra zakładają się o to, co pojawi się następnym razem. Pewnego dnia, gdy wpadają na pomysł zatrzymania Rzeczy na zawsze, Ręka znika i już nigdy nie wraca. Zdezorientowani bohaterowie nie wiedzą co dzieje się po drugiej stronie. A tam pewien magik zostaje właśnie zdemaskowany jako oszust i złodziej. Zyliryjczycy od samego początku kojarzyli mi się z mieszkańcami Szuflandii z niezapomnianego Kingsajzu.

Urokiem tej książeczki jest nie tylko wprowadzenie młodego czytelnika w świat fantazji, pełen zagadek i tajemnic oraz niezwykłych pomysłów, lecz także zatarcie granic pomiędzy rzeczywistością, a wyobraźnią. Magia miesza się z prawdą, a odbiorca przestaje mieć pewność, który ze światów istnieje naprawdę, a który jest jedynie imaginacją. Co więcej – oba  światy wzajemnie się uzupełniają i tłumaczą. Beręsewicz bowiem robi coś niezwykłego – w momentach, w których opisuje świat magiczny stosuje język dość trudny, który sprawia, że na lekturze należy się mocno skupić; gdy natomiast opisuje wydarzenia świata rzeczywistego język staje się prosty i klarowny.
Publikację wzbogacają ilustracje Piotra Fąfrowicza. Co jeszcze nie uszło mojej uwadze: nie można powiedzieć, by krąg odbiorców był zamknięty. Co prawda oficjalnie książka ta zdobyła nagrodę w przedziale wiekowym 10-14 lat, jednak nie byłabym tak  kategoryczna w zamykaniu górnej granicy, która moim zdaniem chyba tutaj nie istnieje. Beręsewicz stworzył współczesną baśń, do której czytania nie powinno się namawiać jedynie najmłodszych.




10 komentarzy:

  1. Obecne nie mam w rodzinie ani wśród znajomych żadnego dziecka w tym przedziale wiekowym, z racji tego raczej nie będę kupować tej książki, ale miło chociaż mi się czytało twą recenzje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i byłam pod dużym wrażeniem. Również uwielbiam historie z tajemnicą w tle:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej się nie skuszę, "moje" dzieciaczki jeszcze za małe na lekturę, a ja nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tajemnice uwielbiam, ale nie wiem czy przedział wiekowy mnie nie... pobije (?)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się wyjątkowo fajna książka! Oby takich więcej na polskim rynku!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się pomysł na świat Cylindra. niby taki prosty, a niezwykle chwytliwy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ho,ho, gratuluję odwagi w wyborze takiej literatury do recenzji! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Domi:
    Bardzo często wybieram literaturę dziecięcą - uwielbiam ją!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też lubię literaturę dziecięcą, tą książkę czytałam i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wyobraźnią autora :)

    OdpowiedzUsuń