poniedziałek, 20 czerwca 2011

Wirus Ebola w Helsinkach- Taavi Soininvaara


Od dłuższego czasu moją głowę zaprzątały książki ciężkie. Jako odskoczni trzeba mi było więc czegoś katartycznego, co terapią wstrząsową przywróciłoby mi chęć do czytania dla relaksu. Przykro pisać od jak dawna na moją uwagę czekał na półce Wirus Ebola w Helsinkach, jestem jednak zdania, że nie ma przypadków i to właśnie teraz był najlepszy czas na lekturę pisarskiego debiutu Taavi Soininvaary. Dobra powieść sensacyjna, to coś co przywraca mi chęć do życia, oczyszcza i poprzez morze emocji pozytywnie nastraja i przygotowuje na inne czytelnicze doznania. Na jej miano zdecydowanie zasługuje powieść fińskiego pisarza.

Akcja utworu skupia się wokół tytułowego wirusa Ebola-Helsinki, który w połączeniu ze szczepionką można wykorzystać jako niebezpieczną broń biologiczną. Przypadek sprawia, że wirusologowi Arto Ratamiemu, udaje się wynaleźć pożądane lekarstwo. O sprawie dowiaduje się generał Raimo Siren, którego kariera wisi na włosku na skutek spowodowanego przez niego wypadku oraz do pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego. Rozpoczyna się pełna emocji gra z czasem, przepełniona fałszywymi oskarżeniami, próbą przejęcia próbówek z zarażoną krwią oraz formuły szczepionki, a także walka o życie. Akcja rozwija się z rozdziału na rozdział, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę wytchnienia.

Choć do lektury podchodziłam nieufnie, mając na uwadze znaczenie dla historii broni biologicznej, której znajomość jest mi całkowicie obca i która nie budzi mojego szczególnego zainteresowania, moje obawy okazały się nieuzasadnione. Taavi Soininvara wykreował świat, od którego nie sposób uciec, który przenika życie czytelnika i każdą jego myśl.
Lekturę pochłonęłam błyskawicznie. Autor dostarczył mi niezapomnianych przeżyć, a sam tekst stał się zasłużonym odpoczynkiem. Bynajmniej nie intelektualnym!

Książka z powodzeniem mogłaby posłużyć jako podstawa do napisania dobrego scenariusza do filmu sensacyjnego, a akcja tocząca się w Finlandii, a nie jak to zwykle w tego typu produkcjach bywa –  w Nowym Jorku – mogłaby pozytywnie wpłynąć na walory filmu. Jednak to już tylko moje rozważania, nigdzie nie doszukałam się informacji o ewentualnych próbach przeniesienia powieści na ekrany kin.
Na chwilę obecną lekturę polecam fanom powieści sensacyjnych, szpiegowskich, thrillerów, a także zwolenników dużej dozy emocji. Nie odkładajcie tej książki na później! 

5/6