poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie - Adam Węgłowski





Zombie od lat święci triumfy w kulturze. Choć ostatnimi czasy zauważam spadek zainteresowania tematem i lekkie zmiany w sposobie konstruowania światów zaatakowanych przez nieumarłych (patrz serial Santa Clarita Diet), nie sposób nie zauważyć, jak wielką popularnością cieszy się ów temat i jak nośny jest, mimo wielu istniejących już opracowań, omówień i inspiracji. Lata mijają, a to co powinno budzić obrzydzenie i strach, wciąż dostarcza nam rozrywki. 

Adam Węgłowski, w książce Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, podjął się próby usystematyzowania tego, co wiemy o nieumarłych. 

Po raz pierwszy słowa zombie użył Blessbois, dając tym samym impuls do jego szerokiego wykorzystania. Choć podobne postaci istniały w legendach i podaniach od dawna (patrz: rodzimy Strzygoń), to wspólna nazwa złączyła światowe wyobrażenia żywych trupów.  

Węglowski prowadzi nas szlakiem zombie haitańskiego, chińskiego, wskazując nawet na przekonanie niektórych grup o tym, że epidemię nieumarłych zapoczątkował nie kto inny, jak sam Łazarz - kim bowiem był, jeśli nie żywym trupem właśnie?

Takich i innych teorii znajdziecie na kartach tej książki wiele. Jeśli zatem interesuje Was historia ewolucji pojęcia zombie, tego jak funkcjonowało kiedyś i jak funkcjonuje dziś na całym świecie, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Nie brakuje w niej fotografii wizualizujących poszczególne wątki, a także szeregu wyjaśnień i próby łączenia danych, nawet tych pozornie niemożliwych do zestawienia z ideą nieumarłych. Sprawnie napisana, ciekawa, wciągająca - poznajcie wraz z Węglowskim fenomen zombie  i wyruszcie z nim w podróż sięgającą tysięcy lat wstecz.



0 komentarze:

Publikowanie komentarza