piątek, 19 lutego 2016

Spowiedź nie musi bardzo boleć - o. Piotr Jordan Śliwiński





Cóż może być lepszego na Wielki Post jak praca nad sobą, swoją duchowością i wiarą?

Każdego roku ten szczególny czas łączy się z postanowieniami, nierzadko odwołującymi się do sfery cielesnej: nie będę jadł, ograniczę, zrezygnuję… Warto jednak – moim zdaniem jeszcze bardziej niż o ciało – zadbać o ducha i postanowienia stricte na niego nakierowane. Nie chodzi zatem o wyrzeczenia, lecz o pragnienie zmian – na dobre – siebie, swoich relacji i wnętrza.

Mówiąc relacje, mam na myśli trzy sfery: ja –  ja, ja –  inni, ja – Bóg. I to właśnie tej ostatniej poświęcona jest książka Spowiedź nie musi bardzo boleć o. Piotra Jordana Śliwińskiego, którą z czystym sumieniem mogę zaproponować na czas Wielkiego Postu. Warto bowiem – już u jego początku – zatroszczyć się o sakramentalne pojednanie. Autor w wywiadzie udzielonym Olafowi Pietkowi, odpowiada na kluczowe pytania dotyczące spowiedzi. Rozwiewa wątpliwości, uzasadnia po co spowiadać się przed księdzem, dlaczego tak często, czemu to służy, jaki ma wymiar, co należy mówić, a czego powinno się raczej unikać, jak rozumieć dzisiaj 10 przykazań, czy warto mieć duchowego kierownika i stałego spowiednika oraz wiele, wiele innych.

Wartością tej książki jest również zamieszczenie w niej odpowiedzi na pytania czytelników portalu Deon.pl – dzięki temu nie jest to jedynie publikacja będąca wynikiem działań specjalistów, lecz także efekt wspólnej pracy świeckich i duchownych – a więc najbardziej zainteresowanych i najbardziej kompetentnych do udzielenia odpowiedzi.

Do jej wad należy częste powtarzanie schematów myślowych – jeśli podejmowany jest podobny wątek, autor odpowiada bliźniaczymi sformułowaniami, co niestety po jakimś czasie zaczyna być męczące – nie służy utrwaleniu (przy jednokrotnej powtórce pełniłoby taką funkcję), lecz uwypukla skłonność autora do stosowania wypowiedzi-wytrychów. Pewne pytania słyszał już pewnie tyle razy, że i odpowiedzi (jak można się domyślać) powtarzał tak często, że stały się naturalną wyuczoną formułką, co niestety w książce stanowiącej spójną całość, szczególnie gdy czytana jest "na raz", zostaje mocno uwydatnione. 

Nie zważając jednak na ten defekt, polecam – duża kopalnia wiedzy, sporo przydatnych informacji. Jeśli dotąd z jakichś powodów baliście się sakramentu pokuty i pojednania, ta książka może być dla Was ważnym krokiem do przełamania swoich oporów i obaw. Idealna na aktualnie trwający czas. Do przeczytania, przemyślenia, wykorzystania, dzielenia się z innymi.