czwartek, 25 czerwca 2015

Koktajle – Katarzyna Błażejewska



Moda na koktajle, to zdecydowanie moja ulubiona z miłościwie nam panujących mód.
A książka Katarzyny Błażejewskiej to moja ukochana, proponująca 10 tygodniowych kuracji.

Dotąd, wszelkie koktajle były u mnie efektem przypadkowego zmieszania – co miałam i wydawało mi się, że będzie do siebie pasowało – miksowałam, blendowałam, przelewałam i rozkoszowałam się smakiem. Raczyłam bliskich mieszankami, o których nawet nie mogliby podejrzewać, że zawierają nietolerowany przez nich składnik. I pili.

Moje działania były jednak czysto chaotyczne, a koktajle miały jedynie stanowić zdrowy podwieczorek. Gdy jednak próbowałam odnaleźć przepisy na napoje o konkretnych właściwościach zdrowotnych, było już znacznie trudniej.
Na pomoc przyszła Błażejewska, której publikacja uświetnia moją półkę już od jakiegoś czasu, a do której opisania zabierałam się powoli, wciąż testując kolejne propozycje.
Autorka uporządkowała swoją książkę w  następujące kategorie: detoks, piękna cera, przyspieszony metabolizm, odporność, bystry umysł, uspokojenie, witalność i regeneracja, zdrowy brzuch, letnie nawilżenie oraz zimowe rozgrzanie.

Każda kategoria zawiera siedem przepisów na koktajle będące komponentami kuracji mającej nieść konkretne efekty zdrowotne. Co stanowi dla mnie ogromny plus książki, każdy tydzień podsumowany jest listą niezbędnych zakupów do zrobienia, by podczas kolejnej kuracji nie musieć sobie zawracać głowy bieganiem po sklepach.  Świetne jest również to, że nawet wymyślne produkty zostaną całkowicie spożytkowane przy wykorzystaniu wszystkich przepisów – dzięki tego nic się nie zmarnuje, a nasz organizm odżyje za sprawą odżywania go jedynie tym, co poprawi jego kondycję, nie zaś chemią i śmieciowym jedzeniem.

Pysznie, zdrowo, kolorowo. Dzięki tej publikacji zjadam nawet to, czego dotąd nie byłabym w stanie przełknąć, bo w  formie zblendowanej, zmiksowanej lub wyciśniętej i skomponowanej z  innymi elementami smakuje wybornie.

Oczywiście nie wszystkie przepisy przypadły mi do gustu – aż takiej sielanki być nie może, bo jako dotychczasowy wróg warzyw muszę powoli przekonywać się do zmiany zwyczajów żywieniowych. Ale jestem na dobrej drodze!


A Wam, jeśli potrzebujecie konkretnej kuracji dla zdrowia lub poprawienia urody – gorąco polecam książkę Błażejewskiej – pięknie wydana, przemyślana, uporządkowana, sprzyjająca dbaniu o siebie.

7 komentarzy:

  1. Będę się za nią rozglądać gdy zakupię sobie lepszy sprzęt do koktajli :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sprzęt do najlepszych nie nalezy, ale też w zupełności wystarczy:)

      Usuń
  2. O, chyba kupię :) pokoktajluję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam, uwielbiam i korzystam na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam, podglądnęłam ją u Ciebie:))

      Usuń
  4. Teraz rób :D Ja będę degustatorem :P

    OdpowiedzUsuń