niedziela, 8 grudnia 2013

Nie odrobiłem lekcji, bo… Davide Cali, Benjamin Chaud


Tytuł: Nie odrobiłem lekcji, bo...
Autor: Davide Cali, Benjamin Chaud
Wydawnictwo: Dwie siostry:
ISBN: 978-83-63696-96-2
Ilość stron: 36
Cena: 28 zł

Ileż to razy chodząc do szkoły wymyślaliśmy lub słyszeliśmy usprawiedliwienia innych, dotyczące tego, dlaczego lekcje nie zostały przez nas (nich) odrobione?
Ile razy (dziennie) nauczyciele wysłuchują wymówek tak wymyślnych, że później zapisują je w swoim zeszycie „Kwiatki uczniowskie”, by nigdy nie utracić dowodu na nieokiełznaną wyobraźnię i kombinatorstwo swoich podopiecznych? Nie sposób tego zliczyć, pewne jednak jest, że o ile uczniom nierzadko brakuje pomysłowości podczas pisania szkolnych wypracowań, o tyle szukanie usprawiedliwień nigdy nie było (i nie będzie) dla nich rzeczą trudną, lecz jak najbardziej naturalną. Innowacje i fantazja w tworzeniu coraz to bardziej fikuśnych uzasadnień zadziwiają mnie od zawsze. Słyszałam już wiele i pewnie jeszcze kilkaset razy tyle usłyszę. Póki co jednak, zerknęłam do swoistego książkowego wydania owych „kwiatków szkolnych”, mogących stanowić dla obozu nauczycielskiego powód do śmiechu i kolejną porcję wspaniałych idei, dla uczniów zaś – nieocenioną inspirację w budowaniu usprawiedliwień  tak dalece nieprawdopodobnych, że aż możliwych.

Nie odrobiłem lekcji, bo… to zbiór kilkunastu uzasadnień stworzonych na potrzeby ciężkiej przeprawy z nauczycielami po kolejnym dniu bez zagłębiania się w tajniki zadania domowego, opatrzonych  cudownymi ilustracjami, idealnie współgrającymi z przedstawianymi uzasadnieniami. Lektura to obowiązkowa, vademecum dla uczniów każdego poziomu nauczania – ten niewielki wolumin może nie raz uratować Wam skórę w obliczu trudnej sytuacji braku zadania domowego i (o, zgrozo!) braku pomysłu na skuteczne usprawiedliwienie się.
Jeśli sądzicie, że będą to wymówki tradycyjne, jesteście w błędzie! Bo czyż lądowanie samolotu pełnego małp, atak mięsożernych roślin lub porwanie do cyrku mogą uchodzić za wydarzenia codzienne? Z pewnością nie! Stąd też na pewno wzruszą i oczarują każdego nauczyciela, możecie być pewni! Powodzenie murowane!

Nie odrobiłem lekcji, bo… to doskonała książeczka, przy której Wasze dzieci będą świetnie się bawiły, folgując swojej wyobraźni. Może ona bowiem stanowić pretekst do dalszego formułowania usprawiedliwień, na wzór podanych w owej publikacji. Gwarantuję wielką frajdę, zarówno Waszym pociechom, jak i Wam – szczególnie zaś, jeśli zupełnie przypadkowo, jesteście nauczycielami…J
Powodzenia w budowaniu wymówek i szukaniu inspiracji! Polecam na jesienną słotę – ta książeczka w mig rozproszy Wasze smutki!

4 komentarze:

  1. Mojej córce powinna się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się być fajną, zabawną lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi interesująco, mam córki, więc mam i pretekst, by kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy mój braciszek podrośnie i zmądrzeje to podsunę mu tą pozycje :)

    OdpowiedzUsuń