środa, 9 stycznia 2019

Pszczelarz z Sindżaru - Dunya Mikhail



Dunya Mikhail, irakijska poetka i reporterka, podjęła się zrelacjonowania wydarzeń, które od 2014 roku mają miejsce w pustynnym regionie Sindżar w Iraku. Od kilku lat terroryzowany jest on przez ISIS. Daesz porywa kobiety, by następnie je gwałcić i sprzedawać, zabija mężczyzn, którzy nie chcą stać się muzułmanami i robi pranie mózgu dzieciom, czyniąc z nich wojowników Państwa Islamskiego.

Książka pomyślana została jako swoisty zbiór wywiadów przeprowadzonych telefonicznie z Abdullahem, pszczelarzem, który porzucił swoje dotychczasowe zajęcie, by pomagać w ucieczce zniewolonym kobietom. Stworzył on całą siatkę pomocników, którzy wszelkimi metodami próbowali wyzwolić branki spod jarzma ISIS. Jego telefon dzwoni niemalże bez przerwy, a każda kolejna historia, której staje się współuczestnikiem wydaje się straszniejsza od poprzedniej.

W obliczu ogromnej tragedii, która co dnia spotyka kolejne rzesze ludzi, poświęcenie życia Abdullaha jest tym bardziej godne podziwu. Nie móc być obojętnym na cierpienia niewinnych, postanowił ryzykować własnym bezpieczeństwem, byle tylko ocalić tylu, ilu się da. Choć relacjonowane przez niego historie są niezwykle przejmujące, samej książce brakuje jednak mocy. Miałam wrażenie, że jest ona sucha, obdarta z emocji, a to co czytam, to kolejne wyliczenia, które przyjmowałam rozumem, ale które nie trafiały do mojego serca prędzej, niż wzbogaciłam narrację własnymi wyobrażeniami i dopowiedzeniami. Słowo niestety nie ma tutaj mocy. Ma to jednak pewną niewątpliwą wartość -w obliczu tak wielkiej tragedii, czasem lepiej skupić się na faktach, niż na kaskadzie emocji oraz bólu, które im towarzyszą -  byłoby to bowiem nie do zniesienia. Udźwignięcie tak wielu dramatycznych i przejmująco smutnych historii wiąże się z ogromnym bagażem, który unieść mogliby nieliczni, a i ci nie bez konsekwencji dla swojego życia.

Postawa Abdullaha budzi ogromny podziw i pozwala widzieć nadzieję tam, gdzie zdaje się jej nie być. Patrząc w twarze ocalałych widzi się, jak wiele zła dzieje się na świecie i ma się nadzieję, że nigdy nie doświadczy się czegoś podobnego. 


Polecam lekturę - by zrozumieć, że działania Państwa Islamskiego nie ograniczają się do zamachów w krajach Europy, by docenić swoją sytuację życiową oraz by uczyć się wrażliwości i bezinteresowności. Tam gdzie jest choć odrobina dobra, mrok nigdy nie zwycięży.