środa, 23 stycznia 2019

Apokryfy Nowego Testamentu. Ewangelie Apokryficzne cz. I



Apokryfy, a więc niekanoniczne teksty związane z Nowym lub Starym Testamentem od dawna znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Moja matura krążyła wokół apokryfów współczesnych, które wciąż staram się na bieżąco śledzić, jednak początki mojej znajomości tematu sięgają kilkutomowych wydań apokryfów, których redakcji dokonał Marek Starowieyski, a które od jakiegoś czasu dostępne są w przepięknej edycji wypuszczonej na rynek przez Wydawnictwo WAM. Mimo że są to wydania raczej niszowe, coraz trudniej o ich dostępność, na skutek czego kompletuję je z doskoku, tym bardziej, że nie należą do najtańszych.

O tom, który dziś Wam zaprezentuję, będący jednocześnie pierwszym, jest w księgarniach internetowych najtrudniej. Zawsze, gdy tylko planowałam zakup, akurat ten tom znikał z oferty, wracając do niej, gdy brakowało mi środków - i tak w kółko:) 


Ostatecznie udało się zdobyć go w księgarni Gandalf, dzięki czemu dziś mogę cieszyć się tomem, na którym najbardziej mi zależało.


Apokryfy Nowego Testamentu. Ewangelie Apokryficzne obejmują narodzenie oraz dzieciństwo Maryi i Jezusa. Opis owych wczesnych, najmniej opisanych i najbardziej przemilczanych (bo przecież niezwiązanych bezpośrednio z nauczaniem) lat życia Chrystusa doczekał się wielu wersji (m.in. Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus). W tomie zebrano fragmenty m.in. Protoewangelii Jakuba, Ewangelii Pseudo-Mateusza,Wydania Piłata, Życia Adama i Ewy, Testamentu Adama, Listu Heroda do Jakuba, Męczeństwa Piłata, Ewangelii Nikodema, Ewangelii Egipcjan, Apokalipsy Sofoniasza i wielu, wielu innych tekstów, których spis znajdziecie na początku książki. 

Opracowanie to jest rzetelne, bogate w przypisy odsyłające między innymi do tekstów kanonicznych i umożliwiających bieżące porównania. Autorzy dokonali niesamowitej pracy, by do rąk czytelnika mogło trafić tak kompletne i doskonale wydanie.

Czym motywowane jest moje zainteresowanie tematem? Zastanawia mnie psychika postaci - jako że nie są to teksty kanoniczne, absolutnie tak ich nie traktuję - skupiam się jedynie na kulturze, na tym, co zwracało wówczas uwagę ludzi, nad czym się pochylali, co budziło ich wątpliwości i dlaczego akurat to. Apokryfy to dla mnie kopalnia wiedzy kulturowej, stąd czytam je z żywym zainteresowaniem. Najmocniej fascynuje mnie postać Piłata, o której naczytałam się już tak wiele, że z powodzeniem mogłabym zarysować jego portret psychologiczny, widziany z różnych ujęć.

Polecam osobom zainteresowanym tematyką, niekoniecznie zaś tym szukającym taniej sensacji - nie jest to Dan Brown. To, od którego tomu zaczniecie nie ma najmniejszego znaczenia - możecie szukać tych fragmentów, które są Wam potrzebne albo najbardziej Was interesują, np. ze względu na konkretną postać. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz