wtorek, 10 lutego 2015

Prostota – Bill Hybels


Tytuł: Prostota
Autor: Bill Hybels
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-64647-11-6
Ilość stron: 368
Cena: 34,90zł


Mam wrażenie, że naszym światem rządzą dychotomiczne wartości – z  jednej strony jesteśmy uwikłani w  konsumpcjonizm, od którego nie sposób się uwolnić, tak silnie został w  nas zakorzeniony; z drugiej zaś coraz częściej do głosu dochodzą dążności minimalistyczne – chcemy mniej mieć, mniej kupować, mniej zjadać, mniej… . Wszystko po to, aby – paradoksalnie – osiągnąć pełniejsze i spokojniejsze życie, które utraciliśmy, zachłysnąwszy się dostępnością wszystkiego, tak różną od doświadczeń peerelowskich.
O popularności minimalizmu wyrażanego przez wyrzucanie zbędnych ubrań, bibelotów, sprzętów, wszystkiego tego, co przez lata zgromadziliśmy, po to, by osiągnąć wspomniane „,mniej”, świadczą coraz liczniejsze i coraz chętniej kupowane poradniki odsłaniające wiedzę, zdawać by się mogło tajemną, dotyczącą tego, jak to zrobić. Pewnym jest, że usunięcie bałaganu z naszego zewnętrza, spowoduje większy spokój w wewnętrzu. Pewnym jest jednak również to, że samo pozbycie się zbędnych ubrań nie wystarczy, by osiągnąć pełnię pokoju płynącego z  głębi nas samych. Owszem – daje to pewną ułudę większej władzy nad swoim życiem, jednak, by prawdziwie ją osiągnąć potrzeba czegoś więcej – potrzeba wprowadzenia strategii minimalistycznej do naszej duchowości.
Jednym z  lepszych przewodników na tej – trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie – niezwykle trudnej i wymagającej ogromnego samozaparcia ścieżce prostowania życia jest – w  mojej opinii – Bill Hybels, autor znany m.in. z  książek Potęga Bożego szeptu czy Życie, które działa.
On to wielokrotnie udowodnił już czytelnikom na całym świecie, że jego rady zastosowane w  praktyce mają mierzalną skuteczność.

Przemęczony. Sfrustrowany. Przytłoczony. Wiecznie poirytowany. Uwikłany w znienawidzoną pracę. Wyładowujący złość na bliskich.

Czy którekolwiek z  powyższych określeń, aby Cię nie dotyczy? Każde?
Jeśli tak, doskonale wiesz, że można by je tylko mnożyć, a każde z  nich sprowadzałoby się do tego samego – w  którymś miejscu swojego życia dramatycznie zabłądziłeś i teraz tak bardzo przyzwyczaiłeś się do nowej rzeczywistości i ciągłego utyskiwania, że nawet przez myśl ci nie przyjdzie, by coś zmienić. Współczesne tempo życia, wieczne poczucie bycia zmuszonym do wykonywania niechcianego zawodu tylko dlatego, by w  ogóle mieć pracę, życie w  niezgodzie ze swoimi przekonaniami, stałe oddalanie się od rodziny, uciekanie w pracę czy inne formy eskapizmu – ogłupiające filmy, niby-spotkania z  niby-przyjaciółmi podtrzymujące niby-przyjaźń, kancerogenne dla duszy relacje czy wreszcie tworzenie ułudy szczęśliwości i dostatku – to wszystko sprawia, że za naszym niemym przyzwoleniem niszczone jest to, co najcenniejsze -  jedyne życie jakie mamy.
Dając się uwikłać w  narzucony rytm i sposób życia tracimy z  oczu to co najważniejsze: zdrowe relacje, oparte na miłości; czas na rozmowę bliskimi, a nie jedynie wspólne „przebywanie” przed telewizorem, nawet wtedy, gdy jesteśmy niewypowiedzianie zmęczeni. Kiedyś nie będziemy rozliczani z  ilości obejrzanych filmów czy wspólnie przesiedzianych popołudni, nikt nie zapyta ile pracowaliśmy godzin: zdamy za to relację z  tego, jak traktowaliśmy bliskich i czy słowo „b l i s k i” naprawdę coś znaczyło.
Hybels żarliwie zachęca, by wziąć życie w  swoje ręce, póki nie jest na to za późno oraz zmienić je: pozbyć się tego, co zbędne (sztucznie wytwarzane obowiązki, przedkładanie kompulsywnego sprzątania nad kojącą rozmowę z  rodziną; podejmowanie nowych zobowiązań, które zamiast nas rozwijać – frustrują; zgoda na wszystkie propozycje znajomych; nieumiejętność odmawiania, nawet gdy wiemy, że robimy coś kosztem samych siebie; przedkładanie próśb obcych lub dalszych znajomych nad prośby i pragnienia bliskich; brak wydzielonego w  planie dnia czasu na autorefleksję, modlitwę, czas dla ukochanych etc.).  Autor pokazuje jak umiejętnie wykorzystać to, co nam bliskie i znajome (kalendarz), by dobrze zaplanować dany nam czas, zanim na trwałe nowe zwyczaje wejdą nam w  nawyk – chce on, byśmy świadomie wybrali prostsze życie, za które pewnie wielu się na nas nie raz obrazi – czyż ważniejsze nie jest jednak własne szczęście niż niedojrzałe postawy roszczeniowe innych?

Zatem: czyśćmy szafy, czyśćmy biurka, pozbywajmy się balastu – najważniejsze jednak, by oczyścić duszę: z  niezdrowych pożądań, ze zgubnych przyzwyczajeń. Hybels wymienia najważniejsze dziedziny, w  których należy zaprowadzić porządek, by móc zacząć żyć prościej. Za zmiany oferuje życie, w  którym w  miejsce wycieńczenia pojawia się pełnia energii, nadmiar obowiązków zastąpiony zostaje dobrą organizacją, poczucie przytłoczenia wyparte zostaje przez poczucie, że panujemy nad swoim życiem, poczucie spełnienia wypełnia przestrzeń dotychczasowego niepokoju, a nad całością przyświeca koncentracja na tym, co najistotniejsze.
Brzmi bajecznie, prawda?

Zachęcam do podjęcia wysiłku walki o siebie!


PS No i ta okładka - boska!