niedziela, 15 kwietnia 2012

Sekty w Internecie – ks. Andrzej Zwoliński





Odkąd Internet stał się najczęstszym miejscem spotkań współczesnych ludzi, zrodziło się wiele zagrożeń z nim związanych.
Na masową skalę rozpoczęło się tworzenie portali społecznościowych, stron poświęconych konkretnym instytucjom, osobom, formom rozrywki i nauki.
Wiele z tych witryn przyciąga za pomocą pięknej oprawy graficznej, sile haseł reklamowych oraz bannerów wyświetlających się co rusz w przeglądanych przez nas miejscach.
Na wiele z nich klikamy przypadkowo, często jednak może stać się to początkiem regularnego odwiedzania jakiejś wyjątkowo atrakcyjnej strony.
Sposób ten wykorzystuje dziś wiele osób tworzących w sieci miejsca poświęcone sektom. Wabią hasłami mającymi zwrócić uwagę osób samotnych, zagubionych, nie radzących sobie z problemami, mamią obietnicą zmiany życia na lepsze, kuszą propozycjami, którym nie sposób się oprzeć. Jeszcze nigdy werbowanie potencjalnych członków sekt nie było tak łatwe i skuteczne. Dziś nie trzeba już nikogo zaczepić na ulicy, by przekazać mu parę słów – wystarczy wykorzystać parę chwil online, by wchłonąć kolejnego człowieka do swojej pajęczyny niedopowiedzeń.
Sekty stają się dziś tym bardziej atrakcyjne, że kryją się za reklamującymi je celebrytami, którzy bez wątpienia mają ogromną siłę oddziaływania na ludzi.
Sekty w Internecie ks. Andrzeja Zwolińskiego, to książka, która w sposób dość powierzchowny, ale za to przystępny opisuje zjawisko występowania sekt. Wymienia najpopularniejsze z nich, wskazuje na ich sposób działania i cechy charakterystyczne, wypunktowuje znanych członków oraz przejawach ich pracy, w których wykorzystali elementy znaczące dla grupy, do której przynależą.
Niestety, tytuł publikacji jest trochę mylący. Większą część tej pozycji stanowi bowiem próba usystematyzowania zjawisk związanych z pojawieniem się komputerów i Internetu na masową skalę. Właśnie to wydaje się być motywem przewodnim, podczas gdy temat sekt jawi się tutaj jako drugorzędny dodatek, mający urozmaicić książkę będącą do tej pory suchą teorią związaną z środowiskiem informatycznym.
Autor skupia się przede wszystkim na zwróceniu uwagi na zagrożenia płynące z bezmyślnego korzystania z dobrodziejstw ery cyfrowej, jakimi są gry komputerowe, filmy czy nawet muzyka. To właśnie one są dziś najlepszym nośnikiem dla pseudowartości promowanych przez różne ugrupowania. Wielu ludzi słucha swoich ulubionych utworów bez świadomości, że są one formą werbunku stosowaną przez sekty, mającą zachęcić nowych wyznawców do wstąpienia do grupy. Zwoliński wymienia tutaj część tytułów bardzo znanych piosenek – prawdopodobnie nie zdajemy sobie nawet sprawy, że to czego słuchamy ma bardzo jasno określony cel – jest sposobem na dotarcie do mas.
Autor stara się także wyczulić czytelnika na to, by próbował dokonywać selekcji gier, filmów i muzyki, którą sobie dobiera, a nie był jedynie biernym odbiorcą wszystkiego, co jest mu proponowane. Dzięki temu możemy uniknąć wielu zagrożeń, które bardzo często są generowane do naszej podświadomości, a bardzo rzadko wprost. Coraz częściej stajemy się obojętni na zło, bo zbytnio się do niego przyzwyczailiśmy.
Książka ta jest próbą zwrócenia naszej uwagi i krzyku w obronie odpowiedzialnego dobierania form rozrywki.
Myślę, że warto zaznajomić się z tą publikcją, chociażby w ramach wstępu do tematu jakim są sekty.