czwartek, 1 września 2011

Kieszeń pełna żyta – Agatha Christie



Mamy rok 1953. Wraz z rytmem kropli deszczu Agatha Christie wystukuje na maszynie ostatnie zdanie swojej najnowszej powieści z Panną Marple – Kieszeni pełnej żyta.
Uwielbiam jej tytuł! Kojarzy mi się z późnym, dojrzałym latem, podczas którego wieczory są już chłodniejsze, a dni tak samo upalne jak podczas miesięcy poprzednich. Właśnie w takiej scenerii wyobrażam sobie akcję tej książki.
Pozytywnie wpływa na mnie również jej przynależność do serii tych z „wierszykiem dla dzieci w tle”. O co chodzi? Agatha Christie miała tendencje [bardzo słuszne!] do pisania kryminałów opartych na wyliczankach, według których postępowali mordercy. Przyznaję, że są one jednymi z najlepszych powieści – intryga niesamowicie pokrywa się z tekstami rymowanek, a detektywi muszą wykazać się nie lada oczytaniem, by wpaść na trop scenariusza zabójstwa. Oczywiście prym w śledzeniu tego typu historii wiedzie niezrównana Panna Marple. Jej przypuszczenia zazwyczaj traktowane są przez policję na poły poważnie, na poły z przymrużeniem oka. Ot, zdziwaczałości starszej Pani. Nie inaczej sprawa ma się w Kieszeni pełnej żyta, gdzie dokonane morderstwa dziwnie pokrywają się z treścią pewnego wierszyka:

Piosenka za szóstkę, kieszeń żyta i
Zapiekanych w cieście kosów mendle trzy.
Przekrojono ciasto, ptaszków zabrzmiał chór.
Co za pyszne danie na królewski dwór!
Król był w skarbcu, liczył tam pieniądze swe,
Królowa w komnacie bułkę z miodem je.
Służebna w ogrodzie wietrzy ubrań stos,
Wtem przyleciał ptaszek, oddziobał jej nos.

Choć akcja tej powieści zamyka się w małej przestrzeni, jaką jest jedna rodzina i jej posiadłość, osób podejrzanych zamiast ubywać – przybywa. Gdy od zatrucia toksyną ginie senior rodu, właściciel wielu wartościowych akcji i nieruchomości, w kręgu podejrzanych automatycznie znajduje się jego synowie Parcival i Lancelot Fortescue oraz ich żony: Patrcyja i Jennifer. Oprócz nich zamieszani w okazują się być pracownicy Rexa: Elaine, Mary.
Dochodzeniem zajmuje się inspektor Neele, który na miejscu zbrodni dowiaduje się, że motyw miał… każdy. Denat bowiem nie cieszył się w Domu Pod Cisami szacunkiem. Każda napotkana osoba życzyła mu rychłej śmierci. Na miejsce zbrodni szybko przybywa Jane Marple, która przyznaje się do znajomości ze służącą Elainą i uważa swoją pomoc przy dochodzeniu za niezbędną. Akcja się zagęszcza, giną kolejne osoby, a podczas przesłuchiwań wychodzą na jaw stare grzeszki zamordowanego, które rzucają na sprawę całkowicie nowe światło i które mogły stać się bezpośrednią przyczyną jego zabójstwa.
Detektyw Neele ma nie lada problem. W domu pojawia się coraz więcej osób, podejrzani są wszyscy, a rozwiązanie nie przybliża się ani o krok.
Wraz z Panną Marple muszą podjąć próbę przesłuchania wszystkich i to na wielorakie sposoby. On, tradycyjnie, z notesikiem i długopisem, skrzętnie notując każde zasłyszane słowo. Ona, niekonwencjonalnie, rozmawiając, popijając herbatkę, zdobywając zaufanie, plotkując. Jak się okaże, moc plotki jest o wiele silniejsza niż wszystkie z metod stosowanych przez detektywa. Po raz kolejny amatorka podsunie specjaliście rozwiązanie pod nos, a wyjątkowo brutalny morderca zostanie schwytany. Jak niebezpieczny byłby świat gdyby nie czujne oko kobiety z niepozornego St Mary Mead?
Agatha Christie po raz kolejny podkreśla rolę zmysłu obserwacji oraz studiowania ludzkich zachowań i charakterów. To jedna z lepszych jej powieści w ogóle. Warto przeczytać!
Jako uzupełnienie wszystkich powieści polecam adaptacje filmowe z wspaniałą Geraldine McEwan w roli Jane Marple oraz wybornego Davita Sucheta jako Herkulesa Poirot.


5,5/6


_________________

PS Wszystkim Miłośnikom Książek rozpoczynającym dziś rok szkolny, życzę samych sukcesów !:)