poniedziałek, 18 kwietnia 2011

"Trzy żywoty świętych" Eduardo Mendoza

Eduardo Mendoza, to jeden z najpopularniejszych, wybitny współczesny pisarz hiszpański. Jego książki rozchodzą się jak świeże bułeczki, a każda kolejna przynosi mu coraz większą sławę i uznanie. Do najpopularniejszych należy Lekka komedia, a przede wszystkim trylogia detektywistyczna, rozpoczynająca się od Przygód fryzjera damskiego.

Prozę Mendozy charakteryzuje duża porcja czarnego humoru, ironia, wielokrotnie pojawiające się elementy absurdalne oraz niesamowita umiejętność i lekkość w posługiwaniu się słowem.

W swojej najnowszej książce Trzy żywoty świętych puszcza do czytelnika oczko już na samej płaszczyźnie tytułu.
Święty to osoba, która realizując na ziemi wartości moralne, żyjąc według przyjętych zasad, swoją postawą zasłużyła na życie w niebie. Otacza się go kultem, obiera za przykład, autorytet w dążeniu do doskonałości. Jako osoby idące za głosem Boga, mają być drogowskazami na naszej drodze do pełni człowieczeństwa i świętości.

W świecie wykreowanym przez Mendozę poznajemy postaci, którym do świętości daleko. Przynajmniej w naszym ludzkim jej rozumieniu.
Na książkę składają się trzy opowiadania:

- Wieloryb, opowiadający historię biskupa, który pojawia się w Barcelonie na Kongresie Eucharystycznym i w związku z wybuchem rewolucji w swoim kraju oraz wyznaczeniem ceny za swoją głowę, jest zmuszony do pozostania w obcym dla siebie miejscu.

- Finał Dubslava,  w którym poznajemy życiowego nieudacznika, który dostaje wezwanie na rozdanie Nagród Nobla w związku z nominacją jego zmarłej matki za osiągnięcia w dziedzinie okulistyki.

- Pomyłka, gdzie główną postacią jest przestępca, który w więzieniu trafia na fakultet z literatury do pewnej nauczycielki, która zapala w nim miłość do słowa pisanego, pomaga mu wyrobić sobie czytelniczy gust i sprawia, że więzień decyduje się na bardzo odważny krok.
Przyznam, że podobało mi się ono najbardziej.

Opowiadania łączy jedno- kontrowersyjni bohaterowie, zachowujący się niezgodnie z normami kulturowymi  i moralnymi, przykłady anty-świętości, wyrzutkowie społeczni, którzy dostali od losu szansę- spotkali osoby, które na zawsze odmieniły ich życia. Każdy z bohaterów trzech opowiadań miał okazję znaleźć się w innym środowisku niż to, do którego przywykł, a to jak ją wykorzystał, dowiecie się sięgając po lekturę:)

Minusem korektorskim książki są sporadyczne, acz bardzo rażące błędy interpunkcyjne.


4/6

11 komentarzy:

  1. Większość chwali sobie Mendozę, więc muszę nadrobić zaległości:)). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem czy to dla mnie. ;) Nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobał mi się ten Mondoza, chociaż przyznam, że błędów interpunkcyjnych nie zauważyłam. Trochę szkoda, że "Znak" nie dopilnował sprawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. the_book: To świadczy o tym, że nie było ich tak dużo;) Ja jednak zauważam każde, nawet najmniejsze uchybienie w tej kwestii, zwłaszcza, że kiedyś z interpunkcją miałam nie lada problem:)

    Rudzielec: Mam nadzieję, że niedługo powiesz tak;))

    kasandra_85: Ja zaczęłam swoje nadrabianie właśnie od tej pozycji;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Mendozy za bardzo nie trawię - co prawda oceniam go po zaledwie jednej książce, ale gdy o nim myślę, pojawia mi się taki rysunkowy znak zapytania z wykrzyknikiem poprzedzony literami: WTF.

    Ale nie chcę się uprzedzać z góry, dlatego zamierzam przeczytać jeszcze owego Fryzjera oraz Gurba ^^. Zobaczę, co z tego wyniknie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Czasami mam na to wielką ochotę, a innym razem stronie od tego ile tylko wlezie ;) może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  7. Lena173: miałam dokładnie to samo, przełamałam się i nie żałuję:)

    pandorcia: cieszę się;))

    Alina: Ja dopiero zaczynam moją z nim przygodę, więc wolę nie oceniać po jednej lekturze;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o mnie, to preferuję inne gatunki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepowiednia:

    Odnośnie mojej czy Twojej recenzji?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się zabrać za jego czytanie :)

    OdpowiedzUsuń