wtorek, 4 lutego 2020

Chłopiec, kret, lis i koń - Charlie Mackesy



Przed Wami książka, którą trudno sklasyfikować do jednego gatunku, bowiem przypomina ona nieco Małego Księcia - ni to baśń, ni to bajkę, ni to powiastkę filozoficzną, a można by także stwierdzić, że okolicznościowy zbiór sentencji oparty na relacjach i spotkaniach tytułowych postaci.


Niesamowita mądrość ukryta w prostocie jakiej dziś nam brakuje. To zadziwiające, jak wiele przenikliwości może kryć się w tym, co najprostsze. Książka ta to nie tylko zestaw cytatów do zapamiętania, ale też gotowa lekcja życia. Rzeczowość i geniusz ukryte pod płaszczykiem historii obrazkowej, niepozornej, a jednak wybrzmiewającej długo i głośno.

I choć rozum nakazywał czytać ją niespiesznie, delektując się każdym zdaniem i traktując je z odpowiednim namysłem, serce wyrywało się do lektury na raz, po to tylko, by po skończonym czytaniu dokonać relektury, opartej już na głębokiej refleksji. 

Choć wydawać by się mogło, że to książka dla dzieci, podobnie jak w przypadku wspomnianego już Małego Księcia, to dorosły z otwartym umysłem i sercem zaczerpnie z niej więcej. 

Niesamowita kreska potęguje wrażenie ulotności, przemijalności i rozmywania się, podkreśla, na jak krótko tu jesteśmy i jak szybko należy dokonywać zmian, by nie zniknąć we wszechobecnej miałkości i bylejakości.

W czasach, gdy coraz częściej dostrzegamy pęd i chcemy zwolnić, to lektura idealna.

Choć książka najpierw zdobyła popularność na Instagramie - siedlisku pogoni za tym, co niedoścignione - dziś ma szansę dotrzeć do tych, co nie tylko scrollują, ale także szukają mądrości gdzie indziej i pragną ją zatrzymać na dłużej, a tylko na czas klikania kolejnych serduszek.

Ogromnie polecam - zachwycicie się i nabierzecie ochoty na zmianę życia - to nieuchronne konsekwencje tej lektury. Nie sposób bowiem przejść obojętnie wobec tekstu, który udowadnia, że nie trzeba mówić dużo, by wybrzmiało wiele.

Zachwycająca.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza