niedziela, 21 grudnia 2014

Nie mam się w co ubrać – Charlize Mystery (Karolinia Gliniecka)


Tytuł: Nie mam się w co ubrać
Autor: Charlize Mystery (Karolina Gliniecka)
Wydawnictwo: SQN
ISBN: 9788379242931
Ilość stron: 352
Cena: 44,90zł

Chyba każda kobieta wykrzyczała kiedyś tytułowe Nie mam się w co ubrać! I prawdopodobnie każda próbowała jakoś tę palącą kwestię rozwiązać: czy to przez niekontrolowane zakupy, czy to wielkie porządki w  szafach, próby tworzenia stylizacji (słowo, którego nie lubię) już gotowych do włożenia bez dodatkowego kombinowania i straty czasu. Znacie to?
A ile razy przy tym wszystkim, często zapłakane i rozzłoszczone, brałyście pod uwagę tak fundamentalne sprawy jak swój typ sylwetki, kształt twarzy i to co potocznie zwie się „czuję się w tym i wyglądam po prostu dobrze”? Czy nie częściej kupowałyście pod wpływem chwili, promocji, smutku, kaprysu? Oto na pomoc przychodzi Wam Karolina Gliniecka, szerzej znana jako Charlize Mystery, której również te sytuacje nie są obce. Jako blogerka modowa, ma ona jednak znacznie większe wyczucie i wiedzę co do tego, co zwyczajnie trzeba mieć, bo stanowi bazę do reszty, a co powinno się mieć w zależności od upodobań i typu sylwetki.
Zatem do dzieła! Dajcie się porwać w tę podróż po świecie mody i Waszych szafach z przewodniczką, która zna się na rzeczy: opowie Wam co nieco o historii poszczególnych elementów garderoby, ale tylko tyle, by Was zainteresować, a nie sprowokować do ziewania, wyróżni najpopularniejsze modele sukienek, kurtek, spodni, rodzaje dodatków, kapeluszy etc., zachęcając przy tym do przyjrzenia się między innymi:
a) swojej garderobie – a w niej dokonania wielkich czystek! (wiem,  trudne, ale okres przedświąteczny, to doskonała okazja, a zaproponowana metoda wstążeczek jak dla mnie jest genialna – prostota i pomysłowość ponad wszystko!),
b) swojej sylwetce – nie każdy wygląda we wszystkim tak samo dobrze – przecież to wiesz, więc wyrzuć to co nie pasuje!
c) kształtowi swojej twarzy – ma znaczenie! (dla mnie – ogromne. Nigdy nie mogę dobrać okularów i nakryć głowy, bo mam kształt dość nietypowy i w niczym nie czuję się dobrze),
d) rozmiarowi – który należy pokochać, i któremu należy krytycznie się przyjrzeć: jeśli nie ma szans na szybką jego zmianę, to po co trzymać te stosy za małych/dużych ubrań? Oddaj komuś, kto ich potrzebuje!


Wszystko to w cudnych kolorach, z wybranymi stylizacjami, w bardzo czytelnej i przejrzystej formie. Pewnie, pojawia się kilka błędów merytorycznych, często i gęsto wytykanych przez czytelników, ale jeśli szukacie prostego w formie miniporadnika stylu, ale także syntetycznie podanej historii i słownika w naprawdę ładnym wydaniu, to książka ta będzie się broniła.
Jeśli macie więc wśród bliskich pasjonata mody lub osobę, która od lat bezskutecznie walczy o swój styl, warto mu tę publikację podsunąć – z pewnością zaczerpnie z niej wiele dobrych pomysłów.
Profesjonalistom jednak odradzam - mogliby się jedynie burzyć z powodu omyłek, których przeciętny czytelnik być może nawet nie zauważy.