niedziela, 4 maja 2014

Wakacje z Lawendynką – Justyna Bajda


Tytuł: Wakacje z Lawendynką
Autor: Justyna Bajda
Wydawnictwo: Ovo
Ilość stron: 50

Prowansja, lawendowy kolor, pastelowe odcienie, delikatne barwy – wszystkie te elementy łącząc się ze sobą przywołują skojarzenia z wakacjami, leniwymi popołudniami i całkowitą beztroską.
Zapachy, wspomnienia dzieciństwa, rozmowy z przyjaciółką na parapecie – wszystkie te elementy znajdziemy w książce Justyny Bajdy – literaturoznawczyni i historyka sztuki, pracowniczki Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Choć na co dzień zajmuje się ona literaturą i sztuką przełomu XIX i XX wieku, Wakacje z Lawendynką to zupełnie inna propozycja, dedykowana dzieciom powyżej piątego roku życia.
W niej to spotykamy się z Natalką i jej fioletową przyjaciółką – Lawendynką, zrodzoną w tajemniczy sposób na prowansalskich polach skąpanych deszczem.
Gdy dziewczynka opowiada o niej swojej mamie, ta przeszukuje wszystkie sklepy w poszukiwaniu niezwykłej przyjaciółki swojej córeczki. Zagląda na półki z pachnącymi mydełkami, lalkami ze wszystkich stron świata, szuka na stronicach książek. Niestety nie wie, że Lawendynka jest nie do kupienia. Ona sama odnajduje czekające na nią dziecko, by wraz z nim spędzać kolejne dni. I znajduje! Gdy tylko rodzina wybiera się na wakacje do pachnącej lawendą Prowansji, jak za dotknięciem magicznej różdżki, przed Natalką materializuje się jej od dawna wyczekiwana przyjaciółka, czyniąca wyjazd niezapomnianym.
Choć publikacja ta opowiada o przyjaźni i zachwycie nad naturą, autorka przelała na nią całą swoją miłość do Prowansji, której nie zdołała i nie chciała zamaskować. Atmosfera tego fragmentu świata jest wyczuwalna niemal namacalnie. W książeczce tej roi się od synestezji, potęgowanych malowniczymi ilustracjami autorstwa Katarzyny Kołodziej (piękne!), rozmytymi niczym pociągnięcia pędzla. Oprócz pól skrzących się fioletem i żółcią, zabiera nas autorka nad lazurowe wybrzeże, do miejsca, w którym morze zamyka w sobie wszystkie kolory, po to, by na zakończenie zachwycić nas wizją niekończącej się nigdy tęczy, skupiającej w sobie piękno całego świata – tak barwnego jak tylko możemy sobie wyobrazić.
Na tym tle zarysowana została uniwersalna opowieść o przyjaźni, rodzącej się niespodziewanie, jeśli tylko czekać  na nią cierpliwie. Relacji, o której wie się jedynie tyle, że jest i że nie sposób jej kupić ani nikogo do niej przymusić. Związku dusz, stworzonym na długo przed bezpośrednim spotkaniem.
Przyjaźni, która choć czasem odchodzi, pozostawia w nas niezatarty ślad – wspomnienia, ciepło w sercu i radość ze wspólnie spędzonych chwil.
Bajda namalowała słowami przestrzeń bezpieczną i przyjazną, pełną ciepła, zrozumienia, troski i dbania o drugiego człowieka oraz nieustannego uczenia się otaczającego świata, którą zachwyci się pewnie niejedna dziewczynka (i pewnie jej mama).
Polecam!