sobota, 3 sierpnia 2013

Słowa i światy – pod red. Janiny Koźbiel


Tytuł: Słowa i światy
Autor: Janina Koźbiel
Wydawnictwo: JanKa
ISBN: 978-83-62247-20-2
Ilość stron: 296
Cena: 33,60 zł


Choć zakrawa to o truizm, słowo ma dla mnie ogromną moc. Odkąd pamiętam, otaczana nim byłam z największą czułością. Po dziś dzień, staram się swój zasób słownictwa czynnego poszerzać, poznawać to, co już zakurzone, nieznane młodszemu pokoleniu, wychowanemu na zapożyczeniach i wulgaryzmach bombardujących go ze wszystkich stron.
Ucieczki szukam w literaturze, która wciąż  - choć również coraz rzadziej – hołduje pięknu słowa, pielęgnuje jego użycia i dba, by w zapomnienie nie odeszło to, co warte zachowania.

Janina Koźbiel, za sprawą swej książki Słowa i światy, będącej zapisem rozmów ze znanymi i cenionymi ambasadorami słowa, stara się w uchwycić czym dziś może być tytułowe słowo, jakie ma dziś znaczenie, z jakich użyć wychodzi i jak różnie może być odbierane – w zależności od wrażliwości i sposobów obcowania z nim na co dzień. Autorka wraz ze swoimi dyskutantami stara się odnaleźć odpowiedź na pytanie o to czy słowo wciąż ma przypisywaną mu moc, ale też – jak operują nim osoby odpowiedzialne za jego funkcjonowanie – prozaicy, językoznawcy, poeci, wykładowcy, nauczyciele.
Do rozmowy zaproszeni zostali twórcy zajmujący się wieloma nurtami, o różnorodnych poglądach, co uwydatnione zostaje w ich wypowiedziach. Są wśród nich Wiesław Myśliwski, Tadeusz Nowak, Elżbieta Adamiak, Marian Pilot, Dorota Masłowska, Jan Miodek, Magdalena Tulli, Wojciech Kass, Piotr  Ibrahim Kalwas, Tomasz Białkowski, Filip Onichimowski, Marta Magaczewska i Andrzej Turczyński. Ponadto w nieco innej formie pojawia się Tadeusz Różewicz – jako swoisty hołd dla artysty, który na oficjalny wywiad się nie zgadza.

Rozmowami, które stały się dla mnie szczególnie inspirujące i ważne były te przeprowadzone z Kalwasem. Jego refleksje na temat języka i pisarstwa uznaję za najbardziej błyskotliwe i trafne z całego tego zbioru.
Nie sposób pominąć także wywiadu z Myśliwskim, którego od dawna cenię i szanuję. Jego operowanie słowem wydaje mi się sztuką, którą dziś niewielu jeszcze posiada, stąd też moje wielkie pragnienie „słuchania” go. Świeżości książce dodaje rozmowa z Miodkiem, którego wypowiedzi i felietony śledzę od lat z największą radością, a który w książce tej ujawnia jak czasem doskwiera mu popularność w internecie.
Wywiadem, który bardzo się wyróżnia jest ten przeprowadzony z Tulli. Czytając go, miałam wrażenie, że pisarka z niezwykłą ostrożnością, ale też – niechęcią – odnosi się do zadawanych jej pytań, a w obliczu tego autorce z wielkim wysiłkiem przychodzi takie pokierowanie dialogiem, by mimo wszystko osiągnął on zamierzony cel. Jest w tej rozmowie pewne poczucie duszności i gęstości, jakieś ciążące nad nim jarzmo trudności, którego nie udało się zamaskować. Czytając go miałam wrażenie, że wcale nie powinnam tego robić, że Tulli sobie tego nie życzy, że jest zbyt wymagająca wobec odbiorcy, bym miała prawo zapoznawać się z jej wypowiedziami. To przykład wywiadu, w którym słowo fizycznie mnie zmęczyło, ukazując jak niełatwą jest materią.  Czyta się go trudno i ta trudność jest właśnie tym, co z niego zapamiętałam – reszta słów uleciała, nie zdążyła we mnie zakiełkować.

Koźbiel w wywiadach tych okazała się profesjonalistką, dbającą o to, by do każdego rozmówcy podejść w indywidualny sposób. Wykazała się determinacją w dążeniu do uzyskiwania odpowiedzi, ale też niezwykłym oczytaniem, mądrością, rzetelnością i trafnością zadawanych pytań. Jej wywiady niekoniecznie rozwieją nasze wątpliwości, ale z całą pewnością zainspirują. Pozostawiają one bowiem miejsca na dalszy dialog, na kolejne drążenie, nie narzucają poglądów, lecz raczej mnożą kolejne pytania.
To niezwykle ważna książka, która wytworzyła we mnie pragnienie powrotu do tekstów Myśliwskiego (będzie okazja – we wrześniu wydaje nową powieść!), ale też ponownego spotkania z Nowakiem czy Tulli. Odnowiła we mnie chęć zapoznania się z utworami Kalwasa, od którego do tej pory się wzbraniałam, ale przede wszystkim dała impuls do ponownego zawalczenia o słowo.