poniedziałek, 12 marca 2012

Historia Santiago Corteza – Radosław Lemański



Mając w ręku tę miniaturę literacką spodziewałam się wszystkiego, oprócz tego, co czekało na mnie wewnątrz.
Radosław Lemański, to jeden z nielicznych polskich autorów, którym ufam na tyle, że po jego książki sięgam bez uprzedniego zaglądania do opisu – dzięki temu zawsze czeka mnie zaskoczenie i – jak dotąd – nigdy nie było ono połączone z rozczarowaniem.

Okładka Historii Santiago Corteza nie wiedzieć czemu na pierwszy rzut oka przywiodła mi na myśl ryciny powstałe podczas nowożytnych odkryć geograficznych. Mimo, że po dokładniejszym przyjrzeniu się, obraz ten całkowicie się zamazuje, pierwsze wrażenie pozostało. Z taką też myślą rozpoczęłam lekturę, wciąż nie spodziewając się jak mocno się zdziwię i jak brutalnie zostanę przywrócona do pionu.


Santiago Cortez, to człowiek w swoim mniemaniu spełniony, posiadający wszystko czego mogłaby pragnąć ludzka istota. W rzeczywistości jednak właśnie stanął na rozstaju dróg, gdzie przyjdzie mu dokonać niejednego trudnego wyboru

Do tego momentu Cortez był pisarzem, cieszącym się uznaniem zarówno czytelników jak i krytyków; posiadającym spory majątek i wierzącym, że to co robi, to jego prawdziwe powołanie.

Wielką zmianę w jego życiu zwiastowały pięćdziesiąte urodziny, podczas których zaczął zastanawiać się nad sobą i sposobem w jaki spędził dane mu lata. Refleksja ta przyniosła mu świadomość ciągłego życia w kłamstwie, otaczania się „przyjaciółmi”, którzy go nie znali. Cortez nieustannie poszukiwał Prawdy; powoływał się na literaturę, filozofię, jednak nie opuszczało go poczucie stałego utrzymywania się na powierzchni i niemożność dotarcia do głębi, której tak pragnął. Niezmienne poczucie utraty Najważniejszego towarzyszyło mu przez całe jego życie, a pragnienie napisania prawdziwego Dzieła, w którym objawiłby Prawdę stało się jego obsesją, a także i nieuchronnie celem życia.
Dla wielu najtrudniejszym momentem zmiany jest podjęcie ostatecznej decyzji. Santiago nie miał z tym większego problemu. Postanowił zerwać ze swoim dotychczasowym życiem, po to by na półmetku swojego ziemskiego bytowania odnaleźć Prawdę. Drogą do poznania stało się dla niego podróżowanie. Podróżowanie dosłowne i metaforyczne. Jego wędrówka miała znamiona fizycznego przemieszczania się, lecz również duchowego migrowania w odległe tereny wspomnień głęboko zakopanych.
W swojej wędrówce dotarł i do Auschwitz – etapu, w którym został postawiony przed najbardziej dramatycznym wyborem w życiu.

Dramat Lemańskiego, to niezwykle chwytająca za serce miniatura literacka. Jest głęboko poruszającą dawką Prawdy, historii człowieka, który wzrusza, jednocześnie przy tym zasmucając jak i radując. W książce tej stykają się różne opozycyjne pojęcia: prawda-kłamstwo, smutek-radość, ciepło-przenikający chłód, dobro-bestialstwo, spełnienie-frustracja.

Dramat głównego bohatera, który został wrzucony w przejmującą rzeczywistość obozowego życia ukazuje czytelnikowi jego bestialstwo, brutalność, brak miłosierdzia i nieopisane okrucieństwo. W takich okolicznościach bohater musiał podjąć decyzję, która albo uratuje jego ukochaną, albo ją zgubi. Wybór nie był jednak prosty, bowiem prawdopodobne przeżycie wiązało się również z całkowitą utratą.
Ksiązka Lemańskiego, to piękna historia o próbie ocalenia człowieczeństwa i dania świadectwa Prawdzie. To rewelacyjne świadectwo człowieka doświadczonego przez życie, a mimo to próbującego żyć dalej. Ta pozycja to niezwykle intensywne przeżycie, przepełnione emocjami, trudnymi wyborami, wielkim bólem i cierpieniem, a jednocześnie nieustającą nadzieją.

Podobnie jak większość książek dotykających przeżyć obozowych, także i ta staje się pretekstem do snucia refleksji nad godnością, miłosierdziem, poświęceniem, ubranymi w jedno słowo – człowieczeństwo. Jest także próbą opisania życia poobozowego, naznaczonego wielką traumą. To pean na cześć miłości i pochwała dążenia do Prawdy.


Gorąco polecam, to przepiękna książka, której lektura choć nie zajmie Wam wiele czasu, naznaczy Was na zawsze. Nie sposób ubrać w słowa jej wartości.