wtorek, 9 sierpnia 2011

Tabu – Casey Hill


Tabu. Słowo, jedne z nielicznych, które wypowiedziane zamyka usta. Ma co najmniej trzy znaczenia – rozumiane może być jako zakaz stykania się z pewnymi przedmiotami, którego naruszenie mogłoby wywołać karę sił nadnaturalnych; jako nietykalna świętość; czy  zwyczajnie to o czym się nie mówi lub co w powszechnej opinii uchodzi za  zakazane.

Już sam tytuł zwrócił moją uwagę, a opis, w którym wystąpiły dwie z moich pasji – Irlandia i laboratorium  kryminalistyczne – sprawił, że bez wahania zdecydowałam się na jej lekturę. Przyznaję, że była to jedna z lepszych decyzji w ostatnim czasie.

Bohaterką tekstu duetu piszącego pod pseudonimem Casey Hill, za którym kryją się Kelvin i Melisa Hill, jest śledcza Reilla Steel. Tabu to powieść rozpoczynająca cykl thrillerów o tej niezwykłej kobiecie urodzonej i wychowanej w słonecznej Kalifornii. Po traumatycznych wydarzeniach z przeszłości wyjeżdża do deszczowego Dublina, by jako fachowiec służyć pomocą i bogatym doświadczeniem tutejszemu laboratorium kryminalistycznemu.
Śledcza ma dość nietypowe metody, które przez Dublińczyków traktowane są pobłażliwie. Mimo to, bohaterka nie poddaje się i postanawia mimo oporu wprowadzić techników kryminalnych w najnowsze metody badania miejsc zbrodni i dochodzenia prawdy.
Jej przyjazd łączy się jednak z serią zdarzeń, którym nie sposób zapobiec.

W spokojnej jak do tej pory Irlandii, w której morderstwo zdarzało się raz na jakiś czas, zaczyna dziać się coś niepokojącego – z coraz większą częstotliwością giną niewinni ludzie, a wszystkie sprawy bardzo subtelnie się łączą.

Śledczy zaczynają przypuszczać, że dzieje się najgorsze – na Zieloną Wyspę zawitał seryjny morderca, którego wizytówką staje się Zygmunt Freud i jego teorie dotyczące tabu.

Dublin uchodzący za miasto o bardzo niskiej skali przestępczości przemienia się w centrum będące sceną do tragicznego spektaklu jaki przygotował morderca – manifestacji sprytu, bezwzględności, brutalności i braku norm.

Małżeństwo Hill ufundowało mi niezwykłą noc – bowiem książkę tę rozpoczęłam czytać przed snem i nie zamknęłam, dopóki nie dobrnęłam do ostatecznego rozwiązania. Narastające napięcie, wartka akcja i wiele opisów analiz kryminalistycznych sprawiło, że czułam się jakbym znalazła się w centrum jednego odcinka  CSI. Tym razem nie z Miami, Nowego Yorku czy Las Vegas, lecz prosto z zielonej Irlandii mogłam nie tylko obserwować, lecz także uczestniczyć w śledztwie, w którym wszystko może się zdarzyć, a każda kolejna godzina opóźnienia może spowodować śmierć kolejnej niewinnej istoty.
Kto w tym wyścigu będzie górą? Oprawca czy organy ścigania?  

Przyznaję, że od dłuższego czasu czekałam na tak dobry thriller. Jakże wielka jest moja radość, że to dopiero próbka sił Państwa Hill zapowiadających kontynuację serii!
Niezwykły debiut, objawienie na rynku powieści kryminalnych. Znakomite połączenie elementów psychologii z kryminalną zagadką. Prawdziwa uczta dla fanów gatunku.
Nie możecie jej przegapić!

5/6

Za egzemplarz recenzyny bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.