Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archeologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archeologia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

O życiu archeologa na wykopaliskach (Opowiedz, jak tam żyjecie – Agatha Christie Mallowan)



 
Agatha Christie szerokiej publiczności znana jest jako autorka kryminałów. I dla większości w  tym miejscu znajomość jej tekstów się kończy. A wiecie o tym, że pisząc pod pseudonimem publikowała ona także poczytne romanse? Wiecie, że wydała parę książek o podróżach swoich i męża, w  tym quasi-reportaż czy też jak ona go nazwała – błahostkę z  wykopalisk archeologicznych prowadzonych w  Syrii przez cztery sezony?

Jeśli nie, szczerze Wam radzę – wypełnijcie te luki, bo jest czym!
Na dobry początek proponuję Wam (zwłaszcza tym zainteresowanym historią i archeologią) podróż szlakiem syryjskich wykopalisk prowadzonych przez męża Christie – Maxa Mallowana – i jego załogę. Autorka często zapytywana była o to, jak żyje się podczas prowadzenia takich prac, jak to naprawdę wygląda. W  odpowiedzi na sporą ilość pojawiających się pytań postanowiła wydać publikację, będącą komentarzem do owych wydarzeń.

Wydawać by się mogło, że będzie to książka poważna, drętwa, najeżona fachowym słownictwem, miejscami nudna, bo w  końcu co można powiedzieć o czterech sezonach spędzonych z nosem w  ziemi w  poszukiwaniu zaginionych szczątek dawnych cywilizacji? Jak udowadnia Christie – bardzo dużo! Ta książka bowiem, to nie tylko zapis kolejnych odkryć, ale przede wszystkim przyprawiona humorem (spodziewalibyście się tego?) opowieść o mieszance kulturowo-wyznaniowej, miksie tradycji, wierzeń, zasad, przesądów złączonym jednym celem – eksploracją przeszłości.
Na kartach tej książki spotykają się muzułmanie, katolicy, prawosławni i jazydzi, którzy muszą wypracować wiele kompromisów, by poradzić sobie ze współżyciem i wspólną pracą w  niełatwych warunkach. Przed sporymi wyzwaniami stoi także sam Mallowan, który co rusz musi rozwiązywać konflikty częstokroć dla niego niezrozumiałe, bo wypływające z obcych dla niego zasad religijnych, a także zachęcać swoich pracowników do dalszych poszukiwań, nawet jeśli wciąż przynosili mu bezwartościowe odłamki.

Książka ta oprócz oczywistej rozrywki zapewnia także porządną dawkę kultury i historii opowiedzianej z  innej perspektywy.
Niemalże od dziecka chciałam być archeologiem (to marzenie wygasło, gdy wyparło je pragnienie bycia nauczycielem) i zamiast gromadzić kolejne zabawki, gromadziłam kolejne czasopisma i książki poświęcone starożytności, prehistorii i wykopaliskom – wiele z  tego zapału zostało we mnie po dziś dzień, a książka ta w  jakimś stopniu moje marzenie spełniła – przez krótki czas mogłam wybrać się na wykopaliska, zobaczyć jak wyglądają od podszewki, jak przebiega proces oceniania tego co wartościowe, a tego co niekoniecznie, jak wyglądają podziały pozyskanych dóbr między Muzeum Brytyjskim a miejscowymi władzami, jak odmienną skalę wartości mają ludzie z  Orientu i wreszcie jak ogromną wiedzę, takt i umiejętność godzenia się ze stratą trzeba mieć, by dobrze wykonywać ten zawód.

Mój podziw wzrósł, moja pasja odżyła, Christie objawiła mi swoje nowe oblicze, poszerzyłam horyzonty, pozwiedzałam Syrię – nie jestem w  stanie dostrzec żadnej słabostki tej publikacji.
Świetna!

sobota, 4 stycznia 2014

Upadły anioł – Daniel Silva

Tytuł: Upadły anioł
Autor: Daniel Silva
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788377585016
Cena: 39,99 zł
Ilość stron: 352

Gabriel Allon, to już nie tyle as, ile joker izraelskiego wywiadu, od kilku lat próbujący osiąść na emeryturze, lecz skutecznie z niej wyciągany kolejnymi zadaniami do wykonania.
Nie tak dawno próbował zaszyć się wraz z żoną Chiarą w Kornwalii, niestety świat potrzebował go zupełnie gdzie indziej – zaczęło się morderstwem w Paryżu, a poprowadziło czytelników i szpiega od Argentyny do Szwajcarii pod kryptonimem Sprawy Rembrandta. Niewiele później Allon podjął kolejną próbę odpoczynku (w jego wypadku to już chyba syzyfowa praca), który zakłócony został przez wezwanie z Waszyngtonu. Naglące, bo dotyczące ataku terrorystycznego. Akcja ta utkwiła w pamięci odbiorców jako Portret Szpiega.
Teraz, Allon znajduje chwilę oddechu w bezpiecznych – zdawałoby się – murach Watykanu, gdzie oddaje się swojej wielkiej pasji – konserwuje wybitne dzieło Caravaggia, Złożenie do grobu. W czasie jego pobytu w Stolicy Apostolskiej, ułuda ochrony zostaje całkowicie zerwana, gdy w Kaplicy Sykstyńskiej odnalezione zostają zwłoki innej konserwatorki dzieł sztuki.
Kaplica Sykstyńska -źródło


Policja watykańska w śmierci kobiety upatruje udaną próbę samobójczą. Innego zdania są zaś Jego Świątobliwość i sam Allon. Sekretarz Pawła VII sugeruje, by poprowadzone zostały dwa śledztwa – publiczne i tajne, na którego czele stanąć ma emerytowany as izraelskiego wywiadu, zdolny do wyśledzenia najskrzętniej skrywanych sekretów. Poufność prawowitego dochodzenia ma zagwarantować uniknięcie kolejnego skandalu z udziałem Kościoła, które mogłoby zachwiać w fasadach i tak ledwie już trzymającą się siatkę zabezpieczającą go przed upadkiem.
Allon podejmuje się wyzwania, rychło odkrywając, że kobieta przed śmiercią wpadła na trop niepokojących braków w zbiorach Muzeów Watykańskich, w które zaangażowana jest najprawdopodobniej międzynarodowa szajka handlująca starożytnymi skarbami na masową skalę, mając przy tym doskonałą przykrywkę i sieć dojść.




Z trzech książek Silvy, które miałam przyjemność czytać, to właśnie Upadły anioł, ma, w mojej opinii, najbardziej dopracowaną linię fabularną.
Świetnie poprowadzone dialogi, misternie skonstruowana intryga, sieć politycznych powiązań, wiodących od pozornie błahego samobójstwa popełnionego w symbolicznym miejscu, aż do serca chrześcijańsko-muzułmańsko-żydowskich wojen religijnych i planowanych ataków terrorystycznych. Silva nie bez przyczyny zwykł uchodzić za jednego z najwybitniejszych współczesnych konstruktorów (nie sposób użyć tutaj innego, odpowiedniejszego słowa) powieści szpiegowskich. Choć zdarzały się w książce tej przestoje, w istocie akcja pędzi w zawrotnym tempie, rzucając nas z jednego miejsca na świecie w drugie, w myśl takijja.
Świątynia jerozolimska - źrodło

Śledząc efektowne pościgi, z domieszką archeologicznych odkryć (wisienka na torcie!), mamy poczucie współuczestniczenia w wyścigu z czasem, którego celem jest zapobieżenie zabójczemu atakowi terrorystycznemu, zdolnemu zniszczyć nie tylko cuda starożytnej sztuki, ale też pozory pokoju, dając pretekst do wszczęcia wojny – prawdopodobnie o zasięgu  światowym.
Z niesamowitą fertycznością prowadzi nas Silva zaułkami swojej wyobraźni, pozwalając na ponowne śledzenie losów tego odznaczającego się niezwykłym kurażem szpiega, któremu – mimo całej sympatii i słabości do jego poczynań – życzę zasłużonej emerytury. I mam nadzieję się jej doczekać – mam wrażenie, że śledzenie jego nieskazitelnych pociągnięć pędzlem może być równie frapujące:)

Polecam ogromnie!

Recenzje poprzednich książek dostępne po kliknięciu w okładki.

http://shczooreczek.blogspot.com/2013/01/daniel-silva-portret-szpiega.htmlhttp://shczooreczek.blogspot.com/2012/05/jak-ma-sie-rembandt-do-bogactwa.html













poniedziałek, 24 października 2011

Okno z widokiem - Magdalena Kordel


Z prozą Pani Magdaleny Kordel – autorką bestsellerowego Uroczyska i Sezonu na cuda – mam do czynienia po raz pierwszy. Przyznaję, że było to bardzo przyjemne zawiązanie znajomości, która, mam nadzieję, przetrwa dłużej.
Jak się okazuje Okno z widokiem nawiązuje do wątków poruszanych w innych powieściach Pani Magdaleny, osadzonych w przepięknym górskim miasteczku – Malowniczym. Żałuję, że nie rozpoczęłam lektury właśnie od nich, jednak z pewną nieśmiałością przyznam, że nie wiedziałam o powiązaniu tych pozycji. To przeoczenie jednak w niczym nie zamąciło mojego popołudnia z książką. Znajomość poprzedniej części nie była mi niezbędna, by móc zatopić się w historii urokliwego miasteczka i jego mieszkańców.
Ale do rzeczy.
W Oknie z widokiem poznajemy doktor archeologii – Różę – która postanawia odwiedzić swoją babcię. Jej niespodziewane wizyty zawsze wiążą się z jakimś ważnym lub bolesnym wydarzeniem z jej życia. Nie inaczej jest tym razem. Młoda kobieta postanawia zaszyć się w Malowniczym po tym, jak jej dobre imię zostało zszargane, gdy do sieci przeniknęły jej nagie zdjęcia. Mimo, że Róża została oczyszczona, niesmak pozostał. Któż inny, jak nie babcia, potrafi załagodzić nawet największy ból?

Bohaterka nie spodziewa się jednak, że miasto jej dzieciństwa będzie potrzebowało jej dużo bardziej niż ona jego. Na miejscu dowiaduje się, że kapliczce św. Antoniego, do której od zawsze była przywiązana grozi przeniesienie i prawdopodobnie zniszczenie. By tego uniknąć, Róża wraz z księdzem obmyśla intrygę mającą uratować świętego.
Próba ratunku przyniesie ze sobą nie tylko szereg archeologicznych odkryć, spotkań z niezwykłymi ludźmi, niecodziennych przygód, szczyptę romansu, ale także pozwoli na odkrycie kilku rodzinnych sekretów z przeszłości.

Beletrystyka niezwykle rozrywkowa, humorystyczna. Wątek archeologiczny jest wyjątkowo interesujący i stanowi jedną z najmocniejszych stron książki.
Gra kontrastów to cecha charakterystyczna tej powieści: autorka łączy przeszłość z teraźniejszością, magię z religią, świętość z demonizmem – znajdziemy tu prawdziwie wybuchowy koktajl. Wszystko to okraszone dowcipem.
Ciepła historia, która uprzyjemni nam deszczowe popołudnie.
Polecam.