Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam więc jestem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam więc jestem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

Venla - J. K. Johansson





Venla stanowi zwieńczenie trylogii o miasteczku Palokaski, spisanej przez fińskich autorów, skrywających się pod pseudonimem J.K. Johansson.

Tytułowa dziewczyna to zaginiona przed laty siostra byłej policjantki, Mii Pohjavirty, pracującej jako szkolna pedagog. Jej zaginięcie zostaje przypomniane, gdy w  podobnych okolicznościach znikają Laura i Noora.

Kobieta prowadzi prywatne śledztwo w sprawie siostry, a jego efekty nie są dla niej zadowalające. Niestety, każdy kolejny trop prowadzi do bliskich jej osób, pokazując, że nikt komu do tej pory ufała, nie był jej zaufania godzien, a sprawa niebezpiecznie się komplikuje, zataczając niespodziewane kręgi.

Mimo dobrego pomysłu na zakończenie całości, odbieram tę część jako mocno odbiegającą poziomem od poprzednich. To, co tam budziło zainteresowanie, tutaj jest z  jakiejkolwiek aury tajemniczości odarte, wątki zdają się poszarpane, a cała historia mało spójna. Nie sposób odwołać się do konkretu, by nie zdradzić wiążących szczegółów, ocenę własną pozostawiam Wam zatem na czas po lekturze.

Niestety, w mojej opinii jest to najgorszy ze wszystkich trzech tomów. Zabrakło w nim napięcia typowego dla poprzednich tomów, a i samo rozwiązanie zagadki podane jest w sposób nie do końca zadowalający. Żałuję, że tak świetna seria, została w finale potraktowana niemalże po macoszemu.


Jeśli znacie dwa poprzednie tomy – mimo wszystko zachęcam do lektury, by dokończyć rozpoczęty w  głowie obraz całości. Ostrzegam jednak, że możecie być zawiedzeni. Ci, który serii jeszcze nie znają, niech koniecznie sięgną po znacznie lepsze dwa pierwsze tomy.

Recenzje poprzednich części:


poniedziałek, 19 października 2015

Ocalenie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen



Po trudnych doświadczeniach części pierwszej, Callie i Kaydena czekają kolejna zmagania – nie tylko ze sobą, ze swoimi uczuciami, ale także z otoczeniem. Po bójce z Calebem i pobiciu przez ojca nastolatek w ciężkim stanie trafia do szpitala. Po mozolnym dochodzeniu do zdrowia, na  życzenie matki przeniesiony zostaje do placówki gwarantującej specjalistyczną opiekę psychiatryczną, a środowisko obiega wieść o jego nieudanej próbie samobójczej. Lekarze nie pozwalają Callie na odwiedzenie Kaydena, zatem dziewczyna musi  samotnie zmagać się z kolejnym koszmarem – wyrytym w pamięci obrazem ukochanego leżącego w kałuży własnej krwi. 

Mimo wielu przeciwności, młodych wciąż ciągnie jednak ku siebie i zdaje się, że żadna przeciwność losu nie jest w stanie stanąć im na drodze. Jedynym zagrożeniem dla ich związku jest ich mroczna przeszłość i niechęć do dzielenia się z innymi własnymi bolesnymi doświadczeniami.



W części tej będą oni zarówno osobno, jak i wspólnie zawalczyć o nieznane dotąd uczucie budzącego się zaufania i coraz głębszego uczucia. 

Dla mnie – rewelacja.

Dalece lepsza od tomu pierwszego, który również budził ogromne emocje, choć zdecydowanie nieporównywalne do tego co dzieje się w kontynuacji. Tutaj nie ma miejsca na wyciszenie – kolejne stronice buzują od emocji, napięć i przemożnego pragnienia, by bohaterowie wreszcie zaczęli odbudowywać swoje załamane życia.  Choć nie pojawia się wiele nowych wydarzeń, a całość opiera się raczej na rozważaniach i dochodzeniu do tego w jaki sposób uporać się z traumatyczną przeszłością, to właśnie owo odnajdywanie drogi do „naprawienia siebie” staje się kluczowe.

Ocalenie Callie i Kaydena to kontynuacja na naprawdę wysokim poziomie, udowadniająca, że emocje właściwie nigdy nie mogą sięgnąć zenitu – zawsze jest szansa, by granicę jeszcze trochę przesunąć, gwarantując lekturę nie do zapomnienia, tak jak robi to Sorensen. Powieści o młodzieży dla młodzieży (głównie) niezwykle rzadko powodują u mnie książkowego kaca, a tutaj – nie da się ukryć – będzie on mi towarzyszył jeszcze jakiś czas.


Tak rozedrgana nie byłam już dawno po żadnej powieści z tego kręgu tematycznego. Sorensen zdaje się składać hołd uzdrawiającej sile uczucia: zarówno miłości jak i przyjaźni. Pokazuje ona, że nieważne co złego dotknęło nas w życiu, przy wsparciu drugiego człowieka jesteśmy w stanie zbudować siebie na nowo. I że każdy, bez względu na wszystko – zasługuje na miłość i akceptację.


Poprzedni tom:

PS Wieczorem konkurs, w którym do wygrania pakiet dwu tomów Sorensen. Zapraszam!

wtorek, 8 września 2015

Co nowego na półce?


Sierpień był dla mnie jak co roku - ze względu na liczne premiery, a także wakacyjne wyjazdy kończące się wizytami w "tanich książkach" - obfity w nowości na półce. Pojawiło się wiele, część z tego na zdjęciu, część już w rozjazdach.
Nad morzem poznałam Obietnicę Łucji i jej Marzenie.  
Z dala od zgiełku dowiedziałam się, że Bez siebie nie przetrwamy, bo jesteśmy Złączeni.
Założyłam Okularki (recenzja 11.09) i krzyknęłam Pan Bóg? Uwielbiam! 44 dobre wiadomości (recenzja jutro). Dowiedziałam się, że Nie taki diabeł jak Wyspa potępionych
Wczoraj frunęłam Na skrzydłach jak Nick Vujicic (recenzja 10.09) 

Właśnie czytam i może się dowiem Kiedy nadejdą dobre wieści?
We wrześniu znajdę odpowiedzi także na to jakie są Nieprzewidziane konsekwencje miłości oraz dlaczego Chłopaki nie płaczą. A krokodyle

Będę wspinać się na Tysiąc drzewek pomarańczowych, odwiedzę Skandynawię. Światło Północy oraz Opactwo świętego grzechu i Papierowe miasta. Oby nie natknął się na mnie Nieznajomy mąż, Rumo albo Pan Pip!  W krainie kolibrów może znajdę Narzeczoną Schulza i mam nadzieję, że nie dotknie mnie tam Głód.

I wiecie co? To wszystko są Bajki, które zdarzyły się naprawdę!