Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smak Słowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smak Słowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lipca 2017

Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta - Anders Hansen, Carl Johan Sundberg




Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta autorstwa Andersa Hansea i Carla Johana Sundberga to nic innego jak poradnik prezentujący zasady, których stosowania ma zapewnić nam długowieczność oraz znacząco obniżyć ryzyko zapadnięcia na szereg chorób cywilizacyjnych, a także na niektóre rodzaje nowotworów.

Zamysł książki skupia się przede wszystkim na zaprezentowaniu korzyści płynących z czynnego i regularnego oddawania się aktywności fizycznej. Autorzy gorąco zachęcają do wstania z kanapy i udania się na dwudziestominutowy spacer każdego dnia, po to, by poprawić samopoczucie, kondycję, obniżyć poziom cukru we krwi, wyeliminować niektóre leki i suplementy, a także stracić kilka kilogramów. Ich zachęty nie polegają na motywacyjnych hasłach, lecz na prezentowaniu wyników wieloletnich badań, pokazujących jak wiele dobra płynie z najtańszego i najłatwiej dostępnego lekarstwa świata – aktywności fizycznej.

Jeśli skarżycie się na różne dolegliwości, od depresyjnych nastrojów, niemożności koncentracji, przez bóle stawów aż do zadyszki, kołatania serca czy ustawicznych bólów głowy – warto sięgnąć po tę pozycję i dać się przekonać, że hasło „sport to zdrowie”, to nie tylko tendencyjne zawołanie, lecz prawda, której wdrożenie w życie może je znacząco wydłużyć i polepszyć jego jakość.


środa, 12 kwietnia 2017

Ziemia kłamstw - Anne B. Ragde


Ziemia kłamstw otwierająca Sagę rodziny Neshov doczekała się wznowienia. Powtórnego wydania, które kolejnym czytelnikom pozwoli na zakosztowanie norweskiego bestselleru, który być może dotąd znali jedynie dzięki serialowi.

Oto dzieje rodziny, której losy splątane są tak bardzo, że jeszcze długo przyjdzie je odbiorcy rozsupływać. Na krótko przed świętami Bożego Narodzenina, Anna Neshov trafia do szpitala z powodu nieoczekiwanego wylewu i leżąc na łożu śmierci, gromadzi wokół siebie całą rozproszoną i nieutrzymującą z sobą kontaktów od lat rodzinę. Synów: Erlenda, dekoratora wystaw sklepowych w Kopenhadze, pederastę trwającego w wieloletnim związku i nigdy niezaakceptowanego przez rodzimą społeczność; Margida, właściciela małego zakładu pogrzebowego, zawsze towarzyszącego ludziom w ich ostatniej drodze oraz Tora, hodowcę świń, depozytariusza rodzinnego majątku, ojca Torunn, którą widział raz w życiu, i z którą teraz ma spotkać się ponownie. Mężczyźni poza zmierzeniem się z chorobą matki, muszą przede wszystkim skonfrontować się sami ze sobą: ich relacje pełne są niedomówień, niewiedzy, znaków zapytania, które mają szansę zostać wyprostowane.
Zdaje się, że choroba nestorki rodu jest jedynie pretekstem do opowiedzenia historii o poszukiwaniu własnych korzeni, którą to drogę przejść będzie musiała nie tylko oczywista Torunn, ale także jej ojciec oraz stryjowie.

Poza główną osią narracyjną, autorka poddaje analizie małomiasteczkowość, która prawdopodobnie sprowokowała jedną z najmłodszych postaci pojawiających się w tekście do samobójstwa. To właśnie jego wątek otwiera całość i ukierunkowuje myślenie czytelnika. Odtąd wie on z jaką społecznością będzie miał do czynienia, jak źle się w niej oddycha i z jak wielkim trudem przychodzi bycie innym niż wyznaczają to sztywne ramy utrwalonych wzorców osobowych i charakterologicznych oraz orientacyjnych. Autorka kreśli opowieść o eskapizmie, wielorakich formach ucieczki przed konfrontacją i pogodzeniem się otaczających nas ludzi z naszym sposobem życia.

Czterotorowo prowadzona narracja niejako od początku przygotowuje nas na zakończenie, które zmienia obraz całej historii, rzuca na nią nowe światło, pokazuje jak wiele tajemnic kryje każda rodzina i jak dramatyczne konsekwencje może mieć ich ukrywanie oraz spóźnione wyznanie.


Obsypane nagrodami, sprawnie napisane, warte uwagi preludium do sagi, której długo wyczekiwana część czwarta już niedługo zagości na księgarnianych półkach. Jeśli tęsknicie do serii, która zostanie z Wami na dłużej i stanie się przyczynkiem do zastanowienia się nad własnym życiem i relacjami, a wciąż nie znacie Anne B. Ragde – sięgnijcie po Ziemię kłamstw, a nie doznacie zawodu. Przygotujcie się jednak na dłuższą czytelniczą podróż.

piątek, 10 marca 2017

Gdy mrok zapada - Jørn Lier Horst



Gdy mrok zapada  Jørn Lier Horsta stanowi prequel serii o śledczym Williamie Wistingu.

Oto Stavern roku 1983. Za pasem Boże Narodzenie, ulice są zasypane śniegiem stale lecącym z nieba. Wisting dopiero co został ojcem dwójki bliźniaków, nad którymi opieka pochłania nie tylko bardzo dużo czasu, lecz również całkiem sporo pieniędzy. Mężczyzna pracuje jako konstabl w policji, często biorąc dodatkowo płatne dyżury, jednak wydarzenia pamiętnego roku stawiają go w sytuacji, która może podnieść jego rangę i przenieść go do wydziału śledczego, o którym skrycie marzy. Za sprawą swojego przyjaciela znajduje się w samym centrum starego przestępstwa – niewykrytego, a przez to niewyjaśnionego morderstwa sprzed lat.

Oto w starej, ledwo trzymającej się stodoły znaleziony zostaje zabytkowy samochód, którego karoseria nosi ślady od kul. Według Wistinga wiele wskazuje na to, że kierowca nie przeżył strzelaniny, nigdzie jednak ani oficjalnie nie zgłoszono zaginięcia, ani nie znaleziono ciała.

Za zgodą swoich przełożonych policjant rozpoczyna swoje pierwsze prawdziwe śledztwo, które nie tylko sprawi, że zostanie postrzegany jako osoba niezwykle dociekliwa i starannie łącząca fakty, której mocną stroną jest dedukcja, ale także dowie się, jak łatwo manipulować faktami oraz ludźmi, i jak wiele zależy od dobrze postawionego pytania. Pierwsze kryminalne doświadczenie nieopierzonego posterunkowego stanie się kluczem do jego dalszej kariery, która płynąć będzie pod znakiem dochodzeń w trudnych sprawach.

Nie ukrywam, że książka moich oczekiwań nie spełniła – powiedzieć, że jest przeciętną, to dosyć eufemistyczne załatwienie sprawy. Odnoszę wrażenie, że jest to najsłabsza jak dotąd powieść autora. Z  czego to wynika? Trudno dociekać czy zabieg jest celowy, mający pokazać, że pierwsza część serii jest najsłabsza, a później jej walory będą wzrastać, czy też jest wypadkiem przy pracy – chwilowym (oby!) spadkiem formy i nieumiejętnie rozegraną i rozpisaną historią.

Pewnym jest, że powieść ta pozostaje daleko w tyle za tekstami opisującymi dalsze losy Williama Wistinga. Dla fanów serii będzie uzupełnieniem wiedzy o ich ulubionym bohaterze, reszta jednak z powodzeniem może tę pozycję pominąć podczas lekturowych wyborów i zacząć od innych części cyklu.


Przeczytaj także:
Ślepy trop - Jørn Lier Horst

sobota, 4 lutego 2017

KONKURS!


KONKURS

Aby wygrać egzemplarz książki "Gdy mrok zapada" wydawnictwa Smak Słowa:
1. Udostępnij banner konkursowy (blog, G+, Facebook - pełna dowolność gdzie to zrobisz)
2. Bądź obserwatorem blogu.
3. Zgłoś się w komentarzu, podając tytuł najlepszego (Twoim zdaniem) kryminału minionych lat.

Spośród odpowiedzi wybiorę jedną zwycięską.
Bawimy się do 11.02.2017 ;)


Konkurs trwa równolegle na Facebooku. Można zgłaszać się tutaj lub tam:)


środa, 7 grudnia 2016

Porąb i spal. Activity book



Do tej pory wszelkch książek aktywizujących, kolorowanek i tym podobnych publikacji starałam się unikać – czas, którego one wymagają wolałam poświęcić na czytanie, tym bardziej, że ostatnio mam go naprawdę niewiele.

Dla Porąb i spal. Activity book. Książka zamiast siekiery zrobiłam jednak wyjątek. I nie żałuję, bowiem otrzymałam prawdziwą mieszankę wszystkiego tego, czego mogłam się spodziewać po serii innych książek.


Lars Mytting, po ogromnej popularności zyskanej dzięki książce Porąb i spal zachęca, by chwycić ołówki w dłoń i w miejsce pracy fizycznej postawić aktywność umysłową. Activity book podoba mi się z wielu powodów, z których na czołówkę wysuwa się jeden – nie jest to książka nudna. Ja, podobnie jak małe dzieci, bardzo szybko się dekoncentruję i nudzę, lubię zadania różnorodne, angażujące różne zmysły i zmuszające do intelektualnego wysiłku. To wszystko otrzymałam w  książce Myttinga. Nie mam samych kolorowanek czy rebusów, mam za to wszystkiego po trochu – mogę oczywiście na specjalnie zaprojektowane ilustracje nanieść barwy, ale mogę również połączyć kropki, rozwiązać kalambury, kwizy, zagadki, ćwiczenia pamięciowe, ćwiczenia trenujące spostrzegawczość oraz wyobraźnię oraz zakosztować wielu, wielu innych form aktywności.


Na tle innych publikacja ta wyróżnia się jednym – poza dostarczaniem rozrywki, ma ona nieść za sobą konkretną wiedzę. Poza ćwiczeniem motoryki małej oraz umysłu, ma za zadanie oderwać nas od smartfonów, komputerów i tabletów, a nasz wzrok skierować ku naturze. Mytting nie tylko stworzył activity booka ku naszej uciesze i rozrywce, ale „porozrzucał” również między kartkami wiadomości na temat przyrody, ekologii oraz zwyczajów panujących w Skandynawii. I tak, łącząc kropki, dowiemy się, jakie wspomnienia nasuwają autorowi wieczory; próbując się wydostać z  labiryntu, zerkniemy na drugą stronę, gdzie poznamy zwyczaj układania drewnianych stosów przez estońskie zakonnice, a dorysowując siekiery na ścianie przekonamy się, że o sprzęt ten należy odpowiednio dbać.


Jest zatem przyjemnie, jest i pożytecznie. Przez zabawę do nauki, przez naukę do technologicznego detoksu. Warto sięgnąć po tę publikację i choć na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków.

Książkę można kupić oddzielnie, jak również w pakiecie z  bestsellerowym Porąb i spal.


Polecam!

piątek, 15 kwietnia 2016

Ślepy trop - Jørn Lier Horst



Ślepy trop to już czwarta wydana w Polsce książka Jørna Lier Horsta. Wcześniej polski rynek został przez autora zdobyty Jaskoniowcem, Psami gończymi i Poza sezonem, czyniąc z niego pisarza zawsze wyczekiwanego z napięciem i niecierpliwością.

Sofie Lund przeprowadza się właśnie do nowego domu z córeczką, którą samotnie wychowuje. Na swojej drodze spotyka długo niewidzianą koleżankę ze szkolnej ławy, Line, będącą ciężarną córką śledczego Williama Wistinga. Postanawia podzielić się z nią swoimi sprawami i poprosić o pomoc. Kobieta odziedziczyła bowiem dom po dziadku – człowieku, który wzbogacił się na nielegalnym handlu, od lat budzącym zainteresowanie organów ścigania. Nie dziwi więc, że bohaterka z niechęcią odnosi się do wszystkiego, co w jakikolwiek sposób przypomina jej o zmarłym krewnym. Mimo że przy pomocy specjalnie do tego celu wynajętej ekipy pozbywa się niemalże wszystkich śladów jego istnienia, jeden element pozostaje nienaruszony – jest nim stojący na środku piwnicy, przytwierdzony do podłogi sejf o nieznanej nikomu zawartości.

Line pomaga Sofie uporać się z otwarciem tegoż, jednak jego zawartość zaskakuje nie tylko obie kobiety, ale także policję, na którą musiały zgłosić odnalezione elementy. Znaleziony w środku przedmiot łączy się bezpośrednio z pewną sprawą kryminalną, od lat nierozwiązaną, a teraz, na skutek wydarzeń mających niedawno miejsce w Larviku, ponownie wypływającą na powierzchnię. Okazuje się, że prowadzone właśnie przez Wistinga śledztwo, w przedziwny sposób wiążę się nie tylko z zawartością sejfu, ale też z niedawną, nie do końca jasną sprawą śmierci dziadka starej znajomej jego córki.

Jeśli macie ochotę na naprawdę dobry kryminał, hołdujący tradycyjnym jego realizacjom – po najnowszą książkę Horsta sięgajcie w ciemno. Obok wciągającej narracji znajdziecie tu bowiem wielką troskę o wiarygodność opisywanych wydarzeń, brak popadania w przesadę i autorską zdolność do pozyskiwania i skupiania uwagi czytelnika. Świetny w  odbiorze, doskonale oddający klimat, fantastycznie realizujący fundamentalne elementy gatunku.

Dwugłos jaki zastosowany został w powieści, w pewnym momencie przekształca się w unisono, czyniąc z opowiedzianej historii, pozornie traktującej o dwu osobnych sprawach, zmyślnie zespoloną całość, wzajemnie się uzupełniającą i naświetlającą.

Jeśli wciąż nie znudziły Was skandynawskie kryminały, koniecznie sięgnijcie po Horsta, który swój gatunek reprezentuje z prawdziwą godnością. Inteligentny śledczy, świetne zarysowanie zarówno jego życia zawodowego, jak i osobistego – to elementy niesamowicie przykuwające uwagę i wysuwające autora na prowadzenie wśród autorów Skandynawii. Wydaje się, że nie ma sposobności, by od tej książki się nie uzależnić – adrenalina rośnie z każdą kolejną stroną, podkręcając napięcie i uniemożliwiając rezygnację z lektury, chociażby na moment. Niezwykle istotne jest to, że to właśnie śledztwo w prowadzonej sprawie jest w tej książce najważniejsze. Coraz częściej obserwuję powolne odchodzenie od tego schematu, na rzecz większego zainteresowania życiem osobistym (szczególnie miłosnym) głównych bohaterów. Horst wierny jest tradycji, dzięki czemu jego kryminał czyta się z wypiekami na twarzy, bez niepotrzebnego odwracania uwagi od meritum i zaśmiecania gatunkami naleciałościami synkretycznymi.


Świetna!