Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jörg Mühle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jörg Mühle. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 czerwca 2018

Nie płacz, Króliczku - Jörg Mühle




Najbardziej urokliwa seria o króliczku jaką znam, powraca. Nie płacz, Króliczku, której autorem jest Jörg Mühle, koncentruje się na wszystkich tych wydarzeniach, które u najmłodszych mogą spowodować wybuch płaczu, często wynikający ze strachu i niezrozumienia nowej sytuacji, w jakiej się znaleźli.

Króliczek się przewraca, jego rączka boli, a z łokcia leje się krew. Co zrobić?

Książeczka ta, podobnie jak poprzednie w serii (patrz: Śpij, króliczku) bazuje na interakcji z dzieckiem. Narrator zachęca dziecko do działania – pójściu na pomoc króliczkowi, sprawdzeniu, czy nie stała mu się krzywda, dmuchnięciu – maluch może na moment wcielić się w rolę mamy, zazwyczaj będącej tą osobą, która jako pierwsza pomaga w sytuacjach takich jak ta. Obłaskawia strachy, przytula, wypowiada magiczne zaklęcia pomagające zagoić się wszystkim ranom i wreszcie – ociera łzy.


Teraz i mały czytelnik może nieść pomoc króliczkowi i pomóc mu w trudnej sytuacji, uświadamiając sobie tym samym, jak często znajdował się w podobnej i co wówczas robili rodzice, by znów mógł się śmiać i bawić. Grube, kartonowe kartki są stworzone dla maleńkich rączek, które wielokrotne (gwarantuję!) będą chciały książeczkę wertować i nieść pomoc słodkiemu króliczkowi.

To co, pomożecie?



czwartek, 16 marca 2017

Śpij, Króliczku - Jörg Mühle



Śpij, króliczku Jörga Mühle to pełna uroku książeczka wspomagająca usypianie małego dziecka.
Dzięki niej, młoda mama / młody tata, będą mogli wykonywać ze swoją pociechą te same czynności, które w  chwili czytania wykonuje króliczek. Dziecko zaś, widząc, że ten grzecznie kładzie się do łóżka, z pewnością będzie chciało mu towarzyszyć i pomagać. Nie będzie już bowiem odgórnego „do spania”, tylko przyjemne, oswojone zasypianie z milusińskim bohaterem.


Króliczkowi trzeba poprawić poduszeczkę, podrapać go w  uszko, pogłaskać po pleckach, przykryć, dać buziaka i zgasić światło. I już, gotowe! Króliczek i dziecko śpią. Prawda, że proste?;)

Ilustracje są barwne, duże, a dzięki kartonowym kartkom, maluch z  łatwością będzie mógł książkę chwycić i przewracać kolejne stronice. Tekstu jest niewiele – w  sam raz, by nie rozpraszać dziecka, lecz wspierać jego proces zasypiania i naśladowania.

Usypianie dziecka jeszcze nigdy nie było tak proste i przyjemne.

No, chyba że Wasza pociecha zamiast zasypiać, zacznie bawić się w najlepsze. Wtedy jednak będziecie mogli u niej rozwijać zdolności naśladowcze, a przez to wspierać procesy poznawcze. A więc żadna strata, same plusy;)

Polecam przegorąco! To jedna z moim ulubionych dziecięcych książeczek ostatnich miesięcy. I nie, wcale nie ze względu na króliczka. No, może troszeczkę...:)