Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czarne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2018

Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość - Katarzyna Surmiak-Domańska




Przedstawiam Wam dziś książkę, będącą jedną z moich większych wyrzutów sumienia. Choć tematyka interesowała mnie szalenie, reportaż musiał przeleżakować na regale długie miesiące, by w końcu znaleźć do mnie drogę. Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość.

I dobrze się stało - każda książka ma swój czas, ta ma go teraz. Reportaże zaś, w znakomitej części przypadków, nie ulegają tak łatwemu przedawnieniu jak beletrystyka. Na szczęście.


Katarzyna Surmiak-Domańska porywa czytelnika do świata Ameryki, która w oczach wielu uchodzi za krainę szczęśliwości i spełnienia marzeń. I tak też chce być postrzegana - jako mocarstwo i potęga, siedlisko sukcesu. Amerykańskie filmy, amerykańska muzyka, amerykańscy uczeni, którzy dowiedli... - zdawać by się mogło, że o tym, co amerykańskie, wiemy już wszystko.


Mało kto łączy tę krainę mlekiem i miodem płynącą z niewolnictwem, przestępczością, ruchami rasistowskimi i dysproporcjami ekonomicznymi. Owszem, wiemy o nich, ale to jakby inna Ameryka, inny świat, odseparowany i odległy.

Reporterka zabiera nas w samo centrum jednego ze zjazdów Ku Klux Klanu, w którym miała okazję uczestniczyć, a który stał się okazją nie tylko do pozyskania ogromu informacji i przypomnienia historii tej rasistowskiej organizacji, ale także szansą na pokazanie jej dzisiejszego funkcjonowania. Bo choć wielu może się zdawać, że KKK to przeszłość, ruch co rusz się odradza i zrzesza licznych członków. 

Autorka prezentuje losy trzech Ku Klux Klanów - pierwszego, utworzonego po wojnie secesyjnej w miejscowości Pulaski w Stanach Zjednoczonych ruchu dążącego do utrzymania supremacji białych i ograniczenia wpływów innych grup - tak rasowych, jak etnicznych i wyznaniowych (szczególnie Afroamerykanów, Żydów i katolików), drugiego działającego w latach 1915-1944 i trzeciego, obejmującego swą działalnością lata powojenne (aż do dziś).

Źródło

Jej rozważania obejmują tzw. Pas Biblijny, a więc stany południowe, które nigdy nie pogodziły się z równouprawnieniem czarnych mieszkańców kraju, dla których typowe było rysowanie czarnych mułów o
znaczających Sundown Towns - miasta zachodzącego słońca, w które Afroamerykanie nie powinni się zapuszczać i zrzeszanie się w kręgu, w białych kapturach naciągniętych na twarz wokół płonącego krzyża.
Reporterka w sposób zwięzły, rzeczowy i szalenie wciągający prezentuje historię nie tylko samego KKK, ale także (a momentami miałam wrażenie, że przede wszystkim) rasizmu. Pokazuje jak dziś, niemalże w białych rękawiczkach, w sposób pozornie pokojowy, jego członkowie dbają o czystość rasy i jak bardzo odbiega on od sposobu "wymierzania sprawiedliwości" sprzed lat. Wszystko to opowiedziała Surmiak-Domańska, dbając o zarysowanie bogatego kontekstu kulturowego Stanów i szerokiego tła historycznego. Jej reportaż jest nie tylko świadectwem i relacją z funkcjonowania KKK, ale też świetnie napisaną opowieścią, ukazującą Stany z perspektywy historycznej i pokazującej rysy na nieskazitelnym obliczu tychże.


Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość - owszem, mieszka. Pod warunkiem, że jesteś "czysty".

Bardzo dobra rzecz, nakreślona jak najlepsza powieść.




czwartek, 3 maja 2012

Londyńczycy – Ewa Winnicka

Londyńczycy, to termin odnoszący się do osób urodzonych lub wychowanych w Londynie.
Wraz ze wzrostem imigracji termin ten też określa się w regionie Wielki Londyn.
Ewa Winnicka, to reporterka, która studiowała dziennikarstwo oraz amerykanistykę. Oba kierunki na Uniwersytecie Warszawskim.
Studia, był to dla niej czas, w którym mogła drukować pierwsze reportaże. Zamieszczała je wówczas na łamach „Gazety Wyborczej”.  Rok 1999 był dla niej rokiem przełomowym – zaczęła wtedy pracę w „Polityce”, którą kontynuuje po dziś dzień.
Winnicka ma na swoim koncie także wykładanie kultury wywiadu na Uniwersytecie Warszawskim. Jest współautorką kilku scenariuszy filmów dokumentalnych oraz dwukrotną laureatką nagrody Grand Press za teksty o tematyce społecznej.
Jej publikacja, Londyńczyk, to reportaż bardzo subiektywny oraz wybiórczy – opisywane w nim historie są jednak poruszające i w maleńkim stopniu ukazują rzeczywistość Polaków na emigracji w czasach II wojny światowej i zaraz po niej.
Jej bohaterami są zarówno ludzie anonimowi, nieznani szerszej publiczności, jak i postaci historyczne. Wszystkie łączy jedno – poczucie bycia na „innej planecie”. Wyspy Brytyjskie stanowić miały dla naszych rodaków ucieczkę od rzeczywistości powojennej, zdominowanej przez Rosję, a stało się swoistą pułapką rozdzielającą rodziny. Większość prób tworzenia związków z Anglikami kończyło się niepowodzeniami, a życie stało się banicją. Dramaty ludzi pragnących uciec od komunistycznej polski są ludzkie i w tej ludzkości zatrważające.

Autorka w swoim zbiorze reportaży zamieściła zarówno historie rozdzierające serce, jak i opowieści zabawne. Zestawienie to jednak nie ma żadnego celu – ani nie podkreśla tragedii Polaka nie potrafiącego sobie poradzić z życiem na obczyźnie, ani też jego cierpienia nie umniejsza. Jest odskocznią, choć nie bardzo wiadomo od czego.
Książka ta zawiera teksty nierówne – są bardzo słabe, są i bardzo dobre. Nie sposób więc ocenić jej jednoznacznie, budzi uczucia ambiwalentne. Właściwie, czyta się ją mimo wszystko bardziej jak swoisty podręcznik, niż historię prawdziwych ludzi, ludzi z krwi i kości; ludzi, o których niejednokrotnie słyszeliśmy. Jest mądrą lekcją, kolejną próbą ukazana dramatu powojennej emigracji, jednak – niczym więcej.

Z uwagi na tematykę – warto się z tą publikacją zapoznać, jednak jeśli tego nie zrobimy – chyba nie stracimy zbyt wiele, a tylko kilka mniej lub bardziej godnych uwagi reportaży. Ot, cała historia.