Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jutro ma na imię Bóg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jutro ma na imię Bóg. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2015

Jutro ma na imię Bóg – Paweł Krupa OP



Paweł Krupa ma gadane.

Gadane o Bogu, modlitwie, swoim jej przeżywaniu, rozczarowaniom, niepewnościom, braku tak modnego dziś kryzysu wiary, emocjach, które często niesłusznie łączy się z modlitwą – różnych czuciach i innych podobnych okolicznościach sfery emocjonalnej.

O swoim doświadczeniu Boga i Jego obecności w swoim życiu mówi niebywale naturalnie – widać, że żyje tym, o czym pisze, że to jedynie spisanie i powtórzenie jego codzienności, ot oczywistości.
W odróżnieniu do autora – czytam książki o modlitwie pasjami. Szukam nowych świadectw, doświadczeń, poruszeń, interesuje mnie jej przeżywanie przez innych. Dociekam, poszukuję, odnajduję.

U Krupy podoba mi się przede wszystkim gawędziarski styl mówienia – niby od niechcenia, ale ze swadą. Dominikanie mają chyba właśnie taki charyzmat – mówią prosto aczkolwiek ujmująco, porywają tym co głoszą, nawet gdyby mówili o praniu i wieszaniu firanek – mam wrażenie, że mówiliby to w taki sposób, że wszyscy z prawdziwą ochotą pobiegliby natychmiast wykonywać opisywaną czynność.

Tak też Krupa mówi o modlitwie – czytając, chce się modlić. Czytając, modlimy się.
Wraz z dominikaninem widzimy jak trudny i wymagający wysiłku jest to proces, jak wiele towarzyszy mu rozczarowań, niepowodzeń, rozproszeń, jak z nimi walczyć, jak je pokonywać, jak czynić z nich własne oręże.

Ciekawym i dość dużym objętościowo fragmentem książki jest ten poświęcony szczegółowej analizie słów modlitwy Ojcze nasz. Autor rozbiera na czynniki pierwsze tę najprostszą i jego zdaniem najdoskonalszą modlitwę, którą często odmawiamy rutynowo, bez pomyślunku i bez rozważenia tego, o co tak naprawdę prosimy.

Ujęło mnie praktyczne podejście do modlitwy. Często zarzekamy się, że nie mamy na nią czasu. A czy wiecie ile zajmuje niespieszne odmówienie Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Chwała ojcu? Krupa policzył, że minutę. Ja policzyłam również – niewiele ponad 30 sekund.

Wielu z nas zapiera się, że nie ma 30 sekund dziennie dla Boga. Widzicie jak to głupio brzmi?

Na książkę składają się krótkie rozdziały, do czytania szarpanego – nie trzeba wszystkiego przeczytać jednym tchem, można czerpać po jednym rozdziale na dzień. Ich krótka forma na pewno do tego zachęca i motywuje.

Jeśli czujecie, że potrzebujecie podobnej publikacji – sięgnijcie. Na pewno będzie to dobry wybór!


Dla niedowiarków kilka filmików stworzonych przy okazji premiery książki: