Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śląsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śląsk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2015

Podaruj książki pacjentom szpitala - apel.



Drodzy Czytelnicy!

Mam dziś do Was wielką prośbę o wsparcie akcji wolontariackiej.



Chorzowska Strefa Wolontariatu organizuje swój zespół ludzi, którzy będą umilać czas starszym pacjentom i dzieciom z oddziałów: geriatrycznego i onkologicznego chorzowskich szpitali. Niezbędne do wywołania uśmiechu na twarzach tych starszych i mniejszych są książki i gry planszowe. Na pewno w Waszych miejscach pracy i domach zalegają nieużywane książki i gry planszowe, którym można tak po prostu dać drugie życie. 



Książki przekazało już wiele instytucji w tym IPN w Katowicach: 
https://www.facebook.com/chorzowskastrefawolontariatu/posts/1008280815851550

O akcji informowały media: 
https://www.facebook.com/chorzowskastrefawolontariatu/posts/1008754562470842
http://www.radio.katowice.pl/zobacz,12622,Zbiorka-ksiazek-w-Chorzowie-.html#.VafpovntlBf
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,18348717,wolontariusze-chca-czytac-i-grac-w-szpitalach-ale-nie-maja.html

więcej o  akcji pod linkiem:
http://strefa.chorzow.eu/wordpress/daj-ksiazce-drugie-zycie/


Pewnie wielu z Was ma książki, do których już nie wróci, książki, które zalegają, a które na pewno ucieszyłyby dzieci lub seniorów przebywających w szpitalu.

Liczę na Wasze dobre serca, pomoc i wsparcie, zarówno jeśli idzie o rozpropagowanie akcji, jak i przekazanie tego, co tylko możecie, w ilościach, w jakich tylko możecie i chcecie.

Gdzie przekazać dary?
Na książki i gry  organizatorzy czekają w ich siedzibie w Chorzowie przy ul. Dąbrowskiego 7 (były budynek MDK CENTRUM), jeśli zaś ilość gier byłaby zbyt wielka, to mają oni możliwość zorganizowania transportu. 

Jeśli macie taką możliwość, w imieniu przedstawiciela wolontariatu, Piotrka, proszę o podanie informacji dalej zarówno w środowisku zawodowym jak i prywatnym.
Podaję także dane,na które można kierować pytania w razie chęci wsparcia akcji:


tel. kontaktowy 507-959-034 
Biuro Polityki Zdrowotnej 
Urząd Miasta Chorzów 

Biuro Polityki Informacyjnej i PR 
Chorzowska Strefa Wolontariatu



czwartek, 12 marca 2015

Luty i marzec miesiącami odchamiania się cz.I (spotkanie ze Zbigniewem Stryjem)



Miniony semestr studiów i pracy dał mi się mocno we znaki - dni miałam wypełnione po brzegi tak, że nie byłam w stanie brać udziału ani w spotkaniach autorskich, ani w koncertach, ani nie wychodziłam do teatru - nawet kino i domowe oglądanie filmów utknęło w martwym punkcie, nie mówiąc już o coraz rzadszych spotkaniach ze znajomymi.
Teraz, choć obrona pracy magisterskiej za pasem i próba zorganizowania sobie późniejszego życia również - plan na studiach dał mi odetchnąć i mogę znów robić to co lubię.
Mimo że życie pisze różne scenariusze i często komplikuje najprostsze kwestie, w ostatnim czasie udało mi się dotrzeć na dwa istotne dla mnie spotkania z kulturą.

Pierwszym z nich był wieczór autorski Zbigniewa Stryja - aktora teatralnego i telewizyjnego, szerokiej publiczności znanego z roli w serialu Na wspólnej, który swoje korzenie ma w Zabrzu, a dzieciństwo spędził w mojej rodzinnej Rudzie Śląskiej.

Autor odwiedził naszą Miejską Bibliotekę Publiczną przy okazji promowania kolejnego tomiku wierszy - Czasem do Pana piszę. I muszę przyznać, że zrobił na mnie niemałe wrażenie.

Spotkanie z nim wspominam jako jedno z (naj)lepszych wieczorów autorskich, w których wzięłam udział (a tych było niemało). Atmosfera była iście rodzinna, aktor co rusz rozładowywał napięcie, z humorem odnosił się do pytań i zachowań publiczności, żywo reagował, opowiadał o znaczeniu Rudy w jego życiu, co było dla mnie podwójnie cenne. Zachowywał się z wielkim luzem, bez pompatyczności, a momentami - uwierzycie? - był zawstydzony nagrodami, które udało mu się zdobyć. Mimo że spotkanie moderowała dyrektorka biblioteki - Danuta Dąbrowska-Obrodzka - tak naprawdę Stryj prowadził je sam - opowiadał nie tylko o swoim pisaniu, ale też grze aktorskiej, różnicach między teatrem i filmem, tym jak pracuje się z  gwiazdami światowego formatu, takimi jak Marcin Dorociński, Agata Kulesza czy też Krzysztof Globisz. Swoją postawą dał wyraz temu, o czym sam mówił - im ktoś większy, tym mniejszy.

Fantastyczne było to jak płynnie przechodził z polszczyzny ogólnej na gwarę, jak splatał wątki, ale też to jakie świadectwo życia zaprezentował. Stryj odwołał się do trzech najistotniejszych według niego tradycji, które w jego opinii Śląsk wciąż silnie chroni, choć świat stara się je coraz mocniej negować: rodziny, Boga i pracy.

Praca - rób tak, coby nie narobić gańby (nie musieć wstydzić się za siebie, pracować uczciwie)
Rodzina - istotny fundament w świecie relatywizmu, poddającemu w wątpliwość to, co dotąd było oczywiste. Tylko rodzina daje moc, na przekór temu jaki przekaz dają młodym ludziom osoby dochodzące do władzy w różnych środowiskach - rodzina to wcale nie przeżytek
Bóg - o tym najwięcej w tomiku wierszy.

Zapytywano również Stryja o to co najczęściej interesuje czytelników: źródło inspiracji do tworzenia, czy aktor czyta swoim dzieciom, czy od dziecka marzył o aktorstwie itd.
Na wszystkie pytania odpowiadał z cierpliwością i uśmiechem, samemu dodając wiele ciekawych wątków.
Cudna atmosfera, wspaniałe, ubogacające spotkanie. Jeśli kiedyś będziecie mieli okazję wybrać się na Jego wieczór autorski - gorąco zachęcam!

Polecam także lekturę tomiku, skupionemu głównie na przezywaniu własnej wiary i religijności - jest on pierwszą częścią tryptyku. Premiera drugiego przewidziana jest na jutro - 13 marca.



niedziela, 23 listopada 2014

Targi Książki w Katowicach, czyli jak to z tymi nartami było...:)



Jako że doskonale wiedziałam jak będzie wyglądała sytuacja targowa pod względem wystawców i ewentualnych promocji - rozczarowana nie jestem, tylko nieco zażenowana i rozbawiona absurdem całości. Już sam widok horrendalnych rozmiarów banneru promującego imprezę wystarczył mi za cały komentarz do wydarzenia i jego organizacji.
Gdy jednak obok nielicznych stoisk literackich (z dominującym działem dziecięco-młodzieżowym) ujrzałam  ogromnych rozmiarów dział sportowy... no cóż, byłam zaskoczona. To chyba najszerzej komentowany aspekt wydarzenia.

Ale, ale! Podobało mi się znacznie bardziej niż  w Krakowie! Zdziwieni?
Katowice mają swój urok - nie chodzi o promocje (których brak) czy nawet spotkania z autorami (których niewiele), ale tę świadomość, że wszystko można obejść na spokojnie, że nikt mnie nie zgniecie, że z każdym można porozmawiać, bo jest czas, że mimo wszystko przyjeżdża tylu fantastycznych i życzliwych ludzi, z którymi aż chce się rozmawiać. I niech mój stos rzeczy zdobytych/nabytych/pożyczonych/wymienionych mówi sam za siebie! ( jest obłędny!)

Absolutnym hitem TK w Katowicach było dla mnie stoisko Oli Kmiecik, która z miłości do literatury tworzy prawdziwe skarby - kolczyki (małe, duże, wkrętki, wiszące), wisiory, bransoletki, zakładki. Poniżej jedynie próbka jej talentu, po więcej zapraszam serdecznie na jej stronę
www.bialy-mak.pl

Gorąco polecam!




Najmocniejszymi stronami targów były dla mnie (powiem dość nieskromnie) panele ŚBK z niezwykle kulturalną wymianą zdań, spotkanie potargowe i nasza wymiana książek - bardzo pozytywny odzew, mnóstwo chętnych, nowe inspirujące znajomości, świetnie spędzony czas (Magdalenardo - dzięki jeszcze raz!) i wielka radość z każdej podchodzącej do stoiska osoby (tak się spodobało, że 13 grudnia widzimy się znów - tym razem w Zabrzu. Już teraz zapraszamy do przybycia i śledzenia naszego profilu na Facebooku, gdzie na bieżąco będą się pojawiać informacje - na pewno poszerzymy ofertę, dziękujemy za wszystkie sugestie i tak wielkie zainteresowanie:)).

Pamiętam jak w zeszłym roku wróciłam z katowickich targów śmiertelnie wynudzona i załamana poziomem - w tym roku, wróciłam tak pozytywnie naładowana, że nie do końca wiem co robić z tą energią:)

Do Katowic przybył kwiat polskiej blogosfery książkowej:
Katarzyna Kurowska - http://moje-recenzje-ksiazek.blog.onet.pl/
Agnieszka - http://mcagnes.blogspot.com/
Magdalenardo - http://biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com  
Ilona - http://ostatni-czytelnik.blogspot.com
Marta - http://archer81.blogspot.com/
Karolina - http://tanayahczyta.wordpress.com/
Anna - http://www.anianotuje.pl/ 
Zuzia - http://ksiazki-sardegny.blogspot.com
Monika - http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/ 
Izabela - http://jasubiektywnie.blogspot.com/ 
Agnieszka - http://zielonacytryna.blogspot.com/
Aleksandra - http://www.kronikinomady.pl/
Marlena - http://obsesjaczytania.pl/
Natalia - http://natala-czyta.blogspot.com/
Magda - http://czytamybokochamy.blogspot.com/
Sylwia - http://slowaduzeimale.blogspot.com/
Artur - http://sfuriatowani.blogspot.com/

Ewa - http://www.kulturantki.pl/
Aleksandra oraz
 Dagmara - http://pokoj-ksiazkoholiczki.blogspot.com/ 
Jagoda - http://poczytalna-umyslowo.blogspot.com/
Marlena - http://cien-nocy.blogspot.com/
Agata Adelajda - http://setna-strona.blogspot.com/
Anna - http://recenzentka.blox.pl/html
Magdalena - http://z-nosem-w-ksiazce.blogspot.com/
Janek - http://www.tramwajnr4.pl/
Anna - http://anek7.blogspot.com/ 

Miranda oraz Szyszka - http://kawazcynamonem.wordpress.com/
Paulina - http://never-without-books.blogspot.com/
Dominika - http://soldier-of-reading.blogspot.com/
Jakub - http://q-wslowazaplatany.blogspot.com/
Karolina - http://zwiedzamwszechswiat.blogspot.com/
Izabela - http://magiaksiazki.blogspot.com/

Ania - http://shczooreczek.blogspot.com
Magdalenardo - http://biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com 

Monika - http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/
i ja, Ania.

W imieniu całej załogi ŚBK i (jak sądzę) blogerów obdarowanych paczkami od naszych sponsorów, chciałam serdecznie podziękować za to co znalazło się wśród drobnych upominków dla naszych miłych gości:
przede wszystkim podziękowanie dla Sławka i portalu Granice.pl za ogromne zaplecze książkowych nowości, a także dla innych sponsorów za notesy, zakładki, paczuszki herbaty od Power Rubicon Coffe z Katowic, "Książki" Magazyn do Czytania od Agory. Dziękujemy za "Książki" od Biblioteki Analiz, kłaniamy się Centrum Usług Drukarskich z Rudy Śląskiej, ślemy buziaki za zakładki od Księgarni Victoria z Zabrza oraz długopisy. Jesteście wspaniali - dziękujemy za wsparcie i ogromną życzliwość!

A poniżej krótka fotorelacja, zdjęcia podkradłam Sardegnie, Tanahah i Archer:)












niedziela, 13 października 2013

Zbigniew Białas - Korzeniec


Tytuł: Korzeniec
Autor: Zbigniew Białas
Wydawnictwo: MG
ISBN: 978-83-7779-006-9
Ilość stron: 384
Zdobywca Śląskiego Wawrzynu Literackiego, Zbigniew Białas, to mieszkaniec Sosnowca, wykładowca i profesor nauk humanistycznych.
Jego powieść często utożsamiana jest z kryminałem retro, tak naprawdę jednak, zdaje się książką dalece wychodzącą poza sztywne ramy gatunkowe.
Owszem, umiejscowił autor wydarzenia w rzeczywistości przedwojennej, rozpoczął powieść od trupa z odciętą głową, ale tak naprawdę wątek kryminalny jest jedynie częścią składową tej barwnej plejady, łączącej w sobie elementy powieści historycznej, a także społeczno-obyczajowej. Daleko jej do klasycznego kryminału retro, bowiem to, co powinno wysuwać się w nim na plan pierwszy, tutaj jest jedynie tłem dla wydarzeń zupełnie innej rangi.

Alojzy Korzeniec, to mistrz swojej profesji – glazurnictwa. Mimo że książka tytułowana jest jego nazwiskiem, nie jest on postacią pierwszoplanową, a raczej bohaterem zgrabnie łączącym następujące po sobie wydarzenia. Już na pierwszych kilku stronach jesteśmy bowiem świadkami odnalezienia jego zwłok na nasypie kolejowym. Zwłok, trzeba dodać, rzutujących na całą powieść. Denat pozbawiony został głowy, która to zaginęła wraz ze sprawcą zajścia. Odnaleziona pierwotnie za granicą, staje się impulsem do rozpoczęcia śledztwa, a wraz z nim do poznawania kolejnych postaci, wyłaniających się z książki.

Spotkamy się zatem z żoną zmarłego – Jadwigą, kobietą natchnioną, tworzącą prawdziwą literaturę po spożyciu sporej dawki absyntu, którą publikuje pod tajemniczym pseudonimem – Klandestyn Bizukont. Jej literackie próby publikowane są w odcinkach na łamach tygodnika „Iskry”, co rusz podpisującego z rzeczoną twórczynią nowe umowy. Rzecz prosta: redaktor naczelny pała afektem do szacownej wdowy, jednak przez wzgląd na szacunek, przyzwoitość i jej niedawną tragedię, taktownie milczy, pozwalając jej na kolejne próby zamieszczane w jego czasopiśmie. Obok niej wystąpią same niebywałe osobistości, bardzo charakterne, często zadziorne i niezwykle plastyczne.

Tajemnicze miłości i skrywane uczucia to niejedyne tajemnice mieszkańców Sosnowca. Akcja powieści usytuowana jest niedługo przed wybuchem pierwszej wojny światowej, a ogólne nastroje tego czasu zostały świetnie oddane przez pisarza. Autor z topograficzną dokładnością prezentuje kolejne uliczki Sosnowca, dzięki czemu ma się wrażenie uczestniczenia w wydarzeniach ukazanych z tak realistyczną dbałością o szczegóły.
Choć kryminały często uważane są za gatunek niższej rangi, w większości niejako pozbawiony wartości literackich i artystycznych, proza Białasa dowodzi, że nie trzeba rezygnować z doskonałego języka, by zbudować powieść, wpisującą się w ów gatunek.
Niejako naginając czytelnicze przyzwyczajenia, skomponował bowiem opowieść na styku różnych kultur – polskiej, niemieckiej, rosyjskiej, żydowskiej, śląskiej; historię narodu bez kraju, pełnego spisków, podejrzanych konszachtów, tajemniczych wydarzeń.

Książkę tę należy czytać uważnie, by dojrzeć, że tak naprawdę głównym bohaterem jest miasto. Historia Sosnowca/Sosnowic wysuwa się na plan pierwszy, kierując naszą uwagę w inne rejony, niż moglibyśmy się początkowo spodziewać. Nie odnajdziemy w niej zawrotnej akcji, szalonego tempa, lecz powolne, mozolne dążenie ku pewnym rozwiązaniom, nad którymi niczym widmo unosi się duch zmarłego Korzeńca.

Powieść ta, szeroko komentowana, z całą pewnością zdobędzie wielu zwolenników, zwłaszcza tych pamiętających [chociażby z opowieści] Sosnowiec z opisywanych czasów.
Dla mnie jest to tak naprawdę historia różnorodności i odmienności kulturowo-społecznej, a wszelkie wydarzenia składające się na opowieść, są jedynie pretekstem do budowania całego spektrum tych różnic.
Polecam.
Jakiś czas temu historia ta została przeniesiona na deski zagłębiowskiego teatru. Zainteresowanych szczegółami odsyłam tutaj.

A w sprzedaży już kolejny tom - Puder i pył.