środa, 28 października 2015

WYNIKI KONKURSU



Po raz kolejny oczarowaliście mnie swoimi odpowiedziami, stąd wybór był niezwykle trudny. 
Niektóre wypowiedzi były jednak na tyle przekonujące, że nie sposób było ich nie zauważyć pośród innych.

Tym sposobem  ostatecznie przekonały mnie do siebie następujące osoby:


Pakiety książek Przypadki Callie i Kaydena oraz Ocalenie Callie i Kaydena wędrują do:

Karoliny Nowak i Teresy Kaczały

zaś egzemplarz Ocalenia Callie i Kaydena otrzymuje:

 Jerzy Gniazdowski

Gratuluję!


Bardzo proszę o kontakt mailowy do 3 dni (shczooreczek@interia.pl) - proszę podesłać dane do wysyłki, żebym jak najprędzej mogła przekazać je Wydawnictwu. W przypadku braku kontaktu któregoś ze zwycięzców, nagrodę otrzyma osoba, której odpowiedź podobała mi się jako następna w kolejności. 

I cóż, że ze Szwecji - relacji z podróży cz. II

Szwecja, oprócz pięknej przyrody i wspaniałych miejsc dla książkoholików, urzeka także wspaniałymi zabytkami i setkami muzeów, których nie sposób obejść. Jako że wyjechałyśmy w piątkę, należało tak rozplanować wyjazd, by każda była z niego zadowolona i uszczknęła coś dla siebie.
Poza licznymi spacerami po mieście i Upssali, odwiedziłyśmy niemało, z czego nie wszystko zilustrowane jest zdjęciami: Muzeum Sportu, Muzeum Morskie, Muzeum Techniki, Muzeum Vasy, Muzeum Nordyckie, Skansen, Junibacken, wspomniane biblioteki, ratusz, Kaknästornet. Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum Nobla, Royal Coin Cabinet, Muzeum Uppsali, Skyview, Tele2 Arena ,widziałyśmy uroczystą zmianę warty, najmniejszy pomnik Chłopca, który patrzy na księżyc, stacje metra również traktowane przeze mnie jak muzea. Przypuszczalnie połowę pominęłam przy wymienianiu, bo pamięć jest na tyle ulotna, że nie jestem w stanie odtworzyć wszystkiego bez pomocy:) 



Ratusz - nasze ulubione miejsce, na którego opisanie będzie jeszcze czas;)
Ratusz z drugiej strony


Ratusza ciąg dalszy:)

Vasa Museum 
Vasa Museum



Uroczysta zmiana warty


Muzeum Historii Naturalnej





Muzeum Nordyckie



św. Łucja




Gamla Stan

Jedna z atrakcji Skansenu


Muzeum Nobla

Jedna z wielu zabytkowych uliczek




Royal Coin Cabinet








Kaknästornet.



Uppsala



Tutaj jest skradziony nam podczas wojen polsko-szwedzkich największy dzwon.
W Uppsali właściwie wszystko jest największe i najstarsze. I najpiękniejsze. 

Jeden z kilku kamieni runicznych w Uppsali 
Jedno z dziwniejszych muzeów, za to oferujące szwedzką herbatę:)

To jeszcze z biblioteki w Kista Galleria. Gdy się zmęczysz, możesz się z książką położyć.

Jedna z witryn sklepowych Sztokholmu

Chłopiec, który patrzy na księżyc - najmniejszy pomnik w Szwecji. Miałyśmy szczęście, bo akurat był ubrany lokalnie;)

Tele2 Arena

Skyview - podziwiałyśmy tylko z dołu, nikt się nie odważył na jazdę:)


Najpiękniejszy sztokholmski budynek - Muzeum Nordyckie
Jedna z wielu stacji metra - moja ulubiona;)








Relacja cz. I - klik

wtorek, 27 października 2015

Szwedzkie wspomnienia - część I.

Pierwsze zderzenie ze Szwecją - szybka rezerwacja wysp z samolotu;)

Tych siedmiu dni w Sztokholmie nie da się ubrać w słowa ani streścić w jednej czy nawet kilku notkach.
By dać Wam choć namiastkę moich przeżyć, postanowiłam podzielić relację na 4 części – tę związaną mniej lub bardziej z literaturą, tę obejmującą przyrodę i zabytki oraz tę, która przedstawiać będzie odwiedzone przez nas muzea i miejsca niewpisujące się w żadną inną kategorię. 4 część to niespodzianka i moja ulubiona notka;) Bardziej niż słowem, operować będę obrazem, bo wiem, że to zdjęć najbardziej oczekujecie;)

Pokrótce muszę jednak odpowiedzieć na najbardziej nurtujące wszystkich pytanie.
Jak było? Fenomenalnie, obłędnie, cudownie, nie do opisania! Gdybym tylko miała okazję, wróciłabym i odwiedzała kolejny raz te same i inne miejsca. Sądzę, że autor zdania „Sztokholm to miasto na weekend”, był w zupełnie innym Sztokholmie niż ja. Siedziałam w nim 7 dni i nie sposób było obejść wszystkiego (mam wrażenie, że nawet do połowy wartych uwagi miejsc nie dotarłyśmy), zwłaszcza jeśli chciało się swój pobyt uczynić ekonomicznym i trafić na darmowe wstępy do muzeów;)

Pogoda była fenomenalna, tak niebieskiego, czystego nieba nie widziałam już dawno, a zmieszane z nim czerwienie i żółcie liści oraz kamieniczek robiły piorunujące wrażenie. Poczułam wewnętrzny imperatyw zmuszający mnie do biegania albo jakiejkolwiek innej aktywności fizycznej. Widok biegających od rana do wieczora Szwedów wprawił mnie w kompleksy:P
Przepiękne miejsce!

Pierwszy raz leciałam samolotem i… w ogóle tego nie poczułam. Na ziemi mam wieczne problemy z bólem głowy i uszami, a w powietrzu te nie zatkały mi się ani na chwilę ,nie zakręciło mi się też w głowie czy w brzuchu. Nie wiem kiedy wystartowaliśmy! Zamiast przejmować się dolegliwościami mogłam podziwiać cudowne widoki i piękną Polskę oraz wspaniałą Szwecję z lotu ptaka. Jestem chyba stworzona dla nieba:)


Na miejscu poruszałyśmy się przede wszystkim metrem lub pieszo. Kupiłyśmy specjalną kartę umożliwiającą przejazdy na cały nasz pobyt, z którą miałam magiczną przygodę, ale którą ostatecznie oceniam jako niezwykle wygodną i praktyczną:) (pomijam już oczywistą kwestię oszczędności)

A teraz… do dzieła!

Zaczynamy od zdjęć i miejsc poświęconych książkom. Odwiedziłyśmy dwie ważne biblioteki – Stockholm Public Library, usytuowaną w centrum Sztokholmu, widoczną z daleka, okrągłą budowlę, której wnętrze po brzegi wypełnione jest książkami. Na zdjęciach wygląda na znacznie większą niż jest w rzeczywistości, niemniej to miejsce-raj! 







Oczywiście ulubiona półka znaleziona bezbłędnie;)

Nie zapomniałam też o Sebastianie i "jego" regale;)




Biblioteka znaleziona w Royal Coin Cabinet


Muzeum Historii Naturalnej

Muzeum Sportu, Riksidrottsmuseet



Astrid wszędzie!
Oprócz ścisłego centrum Sztokholmu, wybrałyśmy się także na obrzeża, do centrum handlowego Kista Galleria. Biblioteka ta została nazwana najlepszą biblioteką świata. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. W bibliotece można jeść, położyć się w książką w wyznaczonych do tego hamakach, zamknąć się w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, by w spokoju móc pracować lub poczytać. Świetna opcja w gwarnym centrum handlowym.












W Uppsali nakryłam też czytającego dziadka;)

Uppsala Museum








Muzeum Nobla powinno znaleźć się także w innej notce, jednak to własnie nad literaturą szczególnie się w nim pochylałam. Mamy zatem polskich noblistów docenionych w tejże kategorii:





Tutaj mój mały muzealny smaczek, ukryty między innymi wystawami.



Książki widziałam właściwie wszędzie, miałam wrażenie, że Szwecja nimi oddycha. Najbardziej ubolewam nad niemożnością robienia fotografii w miejscu, w którym znajdowały się najstarsze woluminy, w tym srebrna Biblia. Mam na myśli bibliotekę Uniwersytetu w Uppsali. Obłędna rzecz!
Na dodatek pokażę jeszcze takie oto ciekawostki:





Do literatury dołożyć też mogę makietę szwedzkiej szkoły, w której usilnie próbowałam uczyć polskiego:D





Podróż pokazała mi szwedzką kulturę czytania, która stoi na naprawdę wysokim poziomie. Fantastyczne miejsce dla książkolubów!:)

Ciąg dalszy relacji nastąpi... :)))